12 maja 2026

Od Waltera cd. Aliny

— Bardzo dziękuję, inspektorze. Ale obawiam się, że moje DOCHODZENIE wymaga narzędzi, które nie są w pańskim zasięgu. — dodała, na co Walterowi mimowolnie uniósł się kącik ust, nie odbierając mu przy tym powagi oraz profesjonalizmu.
— W takim razie mam przyjemność pracować z bardzo dobrze wyuczoną panią doktor lub, jak prawie każdy, posiada Pani asa w rękawie, o którym lepiej nie mówić na prawo i lewo. — odparł spokojnym tonem, bardziej przyjaznym niż poważnym, zerkając w jej stronę. Ich spojrzenia na chwilę się spotkały, lecz Alina szybko wróciła wzrokiem na swoje notatki.

6 maja 2026

Od Violet cd. Eliasa

Zadawanie się z tym człowiekiem było prawdziwym wrzodem na tyłku. Mimo to...
Dość często zerkałam z niepokojem w lusterko, starając się pochwycić wzrokiem Eliasa. Potrzebowałam się upewniać, czy na pewno dalej oddycha, a Vantar zrobił wszystko, żeby się nie wykrwawił. Z jednej strony nie wierzyłam, żeby coś mogło tego mężczyznę zabić, z drugiej... cholernie się tego bałam. Tym bardziej, im częściej bezmyślnie doprowadzał się do tak krytycznego stanu. I to wcale nie dlatego, że gdyby w końcu coś nie poszło po jego myśli, to ja musiałabym potem kombinować, co zrobić z ciałem i jak udowodnić, że to nie ja go kropnęłam...

1 maja 2026

Od Tsakani cd. Marche

Pokiwała energicznie głową na znak, że zrozumiała i wręcz biegiem, od razu ruszyła za kobietą. Jej zapał do słuchania „poleceń” Marche działał tak… przez może najbliższe kilka metrów. Dopóki nie rzuciły jej się w oczy pęknięcia w drodze, z których wyrastały skrawki trawy i pojedyncze roślinki. Jakim cudem były w stanie przetrwać w takich warunek? To było pytanie na inny dzień. Elfka momentalnie zaparła się stopami, zatrzymując w miejscu i niemalże wywalając przy tym zarówno siebie, jak i Marche.
— Nosz! Co znowu? — spojrzała na starszą, jakby miała nadzieję, że ta wyczyta jej intencje przez samo spojrzenie i bez słowa wyrwała szybko rękę z jej uścisku. — Halo!
— Czekaj chwilkę — przykucnęła i położyła dłonie na ziemi.

Podsumowanie nr 10

 Dzień dobry!

Ptaszki na dworze ćwierkają, gdy tylko na horyzoncie pojawia się słońce. Coraz szybciej robi się widno, a przez to, że nastała wiosna: w końcu można odetchnąć od zimowych poranków. No, prawie, jeszcze gdzieś ta zima się przeplata. W końcu kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata. Jednak oficjalnie rozpoczynamy sezon grillowy! Mamy ogromną nadzieję, że dalej będziecie tak aktywnie wymyślać coraz to ciekawsze historie!