Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tiago. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tiago. Pokaż wszystkie posty

1 maja 2026

Od Tsakani cd. Marche

Pokiwała energicznie głową na znak, że zrozumiała i wręcz biegiem, od razu ruszyła za kobietą. Jej zapał do słuchania „poleceń” Marche działał tak… przez może najbliższe kilka metrów. Dopóki nie rzuciły jej się w oczy pęknięcia w drodze, z których wyrastały skrawki trawy i pojedyncze roślinki. Jakim cudem były w stanie przetrwać w takich warunek? To było pytanie na inny dzień. Elfka momentalnie zaparła się stopami, zatrzymując w miejscu i niemalże wywalając przy tym zarówno siebie, jak i Marche.
— Nosz! Co znowu? — spojrzała na starszą, jakby miała nadzieję, że ta wyczyta jej intencje przez samo spojrzenie i bez słowa wyrwała szybko rękę z jej uścisku. — Halo!
— Czekaj chwilkę — przykucnęła i położyła dłonie na ziemi.

28 lutego 2026

Od Quinlan — Tłusty Czwartek

Powolny spacer ulicami Deiranu to było to, czego akurat potrzebowała. Po wielu dniach ciężkiej pracy nastał czas na odpoczynek. W Silents było wszystko dopięte na ostatni guzik. Wszystko, co wymagało jej obecności, zostało załatwione, a do reszty zadań wyznaczyła zaufane osoby. Jeżeli chodziłoby o jej małe studiu tatuażu, to specjalnie nikogo nie zapisywała na ten dzień. To był jej czas na relaks. W sumie to jej i Siriusa, który wesoło merdając ogonem, biegał wokół dziewczyny, co chwilę gdzieś znikając, bo tu poczuł jakiś zapach, tu zobaczył coś ciekawego, tu po prostu musiał przywitać się z osobą przechodzącą obok. Typowy Sirius. Ale za to go kochała. Nie wyobrażała sobie lepszego pupila.

Od Quinlan — Powiew wolności

Szum wiatru. Delikatny stukot kopyt. Miękkie parsknięcia. A pośród tego wszystkiego ona. Czarnowłosa dziewczyna. Osoba, która raczej na co dzień nie okazuje za dużo emocji. Wiecznie zapracowana. W końcu bycie tatuatorką, a w tym samym czasie prawą ręką głowy mafii nie jest łatwym zadaniem. Wymaga dużo poświęcenia. Jednak w tym konkretnym momencie nic z tego nie było ważne. W jej głowie nie było żadnych zmartwień. Była tylko ona, siwa piękność i to wspaniałe poczucie wolności. Poczucie, że nic więcej się nie liczy. Że żadne problemy nie istnieją. Dłonie miała lekko wplątane w grzywę GrayRose. Wiatr we włosach. Zaczerwienione policzki od zimna. Ale też i szeroki uśmiech na twarzy. Nieczęsty widok. W oddali można było zobaczyć piękne lekko czerwone, gdzieniegdzie pomarańczowe, ale i z przebłyskami różu niebo, a na samym środku, słońce powoli chowające się za horyzont. Patrząc na to, pozwoliła klaczy rozpędzić się jeszcze bardziej, a sama rozłożyła ramiona na boki. Z jej ust uciekł delikatny, ledwo słyszalny śmiech. Stanowczo jazda konna była jej definicją wolności.

166 słów

30 listopada 2025

Od Quinlan — Królestwo za czekoladę!

Dzień Quin był wyjątkowo spokojny. Siedziała w swoim niewielkim, prywatnym studiu, szkicując projekty tatuaży. Tym razem nie robiła ich na zlecenie konkretnego klienta. Ot, takie luźne prace. A nuż jak ktoś je zobaczy, to będzie chciał je sobie zrobić. Była zdania, że zawsze warto mieć kilka dodatkowych projektów na zapas. Na dźwięk dzwonka wiszącego nad drzwiami, podniosła głowę i spojrzała w stronę wejścia. Uśmiechnęła się delikatnie na widok przyjaciółki.

Od Quinlan — Pierdolona lawenda

W dość sporym laboratorium Selene ubrana w biały kaftan i okulary ochronne, ostrożnie przygotowywała nowy projekt. Z jak największą precyzją przelewała płyny, na koniec wlewając to wszystko do kolby stożkowej. Nie było tu mowy o możliwości popełnienia żadnego błędu. Każda, nawet najmniejsza, pomyłka mogła skończyć się zaprzepaszczeniem wielu godzin ciężkiej pracy, a w najgorszym wypadku wybuchem. 

30 września 2025

Od Madeleine — Koszmar

Niewielki pokój oświetlony jedynie przez delikatną smugę księżyca wpadającą przez okno. Szare ściany. A pośrodku tego pusta kołyska. I ona. Różowowłosa dziewczyna siedząca skulona przy niej. Z jej ust wydobywało się żałosne łkanie. Wręcz dusiła się przez płacz. Nie umiała uwierzyć w to, co się stało. To nie mogła być prawda...

31 sierpnia 2025

Od Madeleine — Blue

TW: śmierć zwierzęcia
To stanowczo nie był jej dzień. Kompletnie nic nie chciało iść po myśli pięciolatki. Od rana chodziła niezwykle zirytowana. Najpierw obudzili ją stanowczo za wcześnie. Na śniadanie nie dostała, to czego by chciała. Do tego jakby tego wszystkiego było mało, to pogoda była beznadziejna. Padało i wiało, przez co dziewczynka, chcąc nie chcąc musiała zostać w domu. A tak bardzo chciała pójść pobawić się na polu. Spędzenie czasu z jej ulubioną osobą - czyli jej tatą - okazało się również niemożliwe. Kiedy tylko chciała go zaczepić, ten powiedział jej, że nie może teraz, bo ma ważne rzeczy do zrobienia. Dlatego też aktualnie pięciolatka chodziła po domu, głośno tupiąc ze skrzywioną miną.

Od Tsakani

Palące słońce i niemiłosierny upał nie jedną osobę zachęcał do pozostania w domu. Dla innych była to idealna pora, aby wybrać się gdzieś nad wodę. Niektórzy ratowali się lodami sprzedawanymi w budkach czy wózkach, których ostatnimi czasy namnożyło się niczym mrówek. Jedną z niewielu osób, której ów pogoda kompletnie nie przeszkadzała, a wręcz cieszyła, była czarnowłosa dziewczyna. Nietrudno było ją zauważyć przez niecodzienny i niepasujący do ogólnych standardów sposób ubierania się czy też fakt tego, że w tym momencie siedziała na trawie w pobliskim parku, otoczona całkiem sporą grupką dzieci. Jakby ktoś podszedł bliżej, mógłby zobaczyć jak kilka centymetrów nad wyciągniętą, otwartą dłonią Tsakani falowała niewielka ilość wody.

Od Perseusa — Faking Strength I

— Szefie? Bardzo przepraszam, że możliwie przeszkadzam, ale mógłbym mieć jedno pytanie.
Perseus podniósł powoli głowę, spoglądając na swojego pracownika. Jego wizja była lekko zamglona, przez co ten wydawał mu się trochę rozmazany.
— Dobrze — wysławiał się dość powolnie, ostrożnie artykułując słowo.
— Czy szef na pewno dobrze się czuje? Bo przepraszam za takie stwierdzenie, ale wygląda pan, jakby był chory i to dość poważnie.
— Wszystko… — słowa na chwilę ugrzęzły mu w gardle, gdy poczuł, jak zaczęło zbierać mu się na wymioty. — w porządku.
— Na pewno szef nie chciałby, aby wezwać jakiegoś lekarza?

Od Quinlan — Cień podziemia I

Szare, lekko poobdzierane ściany, które stanowczo widziały lepsze czasy. Plamy z krwi. Drażniący zapach. Może to chemikalia? Może jakaś padlina? Kto wie… Stuk… Stuk… Stuk… Dźwięk obcasów uderzających o podłogę roznosił się echem po korytarzu. Czarnowłosa kobieta pewnym, aczkolwiek powolnym krokiem, zmierzała przed siebie. Koniuszkami palców delikatnie przejeżdżała po ścianie. Czasami tylko zerkała na kraty znajdujące się po jej lewej stronie. Kiedy znalazła się przy końcu korytarza, wszystko na chwilę ucichło. Wzrok miała skupiony na rudowłosej osobie, stojącej przed nią.

29 lipca 2025

Księżniczka wyszła z bajki, zaczęła pić piwo i palić fajki.

SeleneQuinlan Squarepants Wiek: 48 lat Rasa: Hybryda syreny z demonem Zamieszkanie: Obrzeża Deiranu Profesja: Tatuatorka | Członkini mafii Silents Autorzy artów: LuciaSatalina Charakter:
Pierwsze spotkanie Quinlan nie jest niczym specjalnym. Nie zagada cię na śmierć, nie zwyzywa od razu, często nawet się nie odezwie. Wiele osób, które miały przyjemność ją spotkać, raczej może się zgodzić w tym, że jeżeli już się nimi “zainteresuje” to nie jest za przyjemna. Raczej nie przepadają za nią. Stanowczo nie jest to typ osoby, która ma mnóstwo znajomych i jest lubiana przez każdego. Co w sumie jakoś bardzo jej nie przeszkadza. Sama preferuje niedopuszczanie do siebie za wielu osób. Niełatwo zdobyć jej zaufanie. Szczególnie że bardzo się pilnuje w związku z przynależeniem do Silents. Grono jej bliższych osób jest stosunkowo małe i w większości składa się z innych członkiń mafii. Raczej małomówna, a do tego bywa, że odpowiada czasem dość… specyficznie. Raz będą to krótkie zdania, półsłówka, innym razem cały monolog. Zdarza się też, że mówi zagadkami. Na jedno trzeba uważać. Rozmów o sobie unika jak ognia i bywa, że zaczyna się denerwować, gdy za bardzo się na nią naciska. Nie lubi, jak ktoś wtyka nos w nie swoje sprawy. Zresztą jest to bardziej typ obserwatora.

Jeżeli już się uda ci się przyciągnąć uwagę Quinlan, dowiesz się, że ma ona swój “charakterek”. Bywa wredna, ironiczna czy wyniosła. Nie ma problemu z rzuceniem niemiłych uwag, szczególnie jeżeli ktoś jej podpadnie. Ponadto niezwykle irytuje ją, kiedy ktoś zadaje głupie pytania. To właśnie zazwyczaj wtedy będzie sypała ironią na prawo i lewo. Nie można też zaprzeczyć temu, że jest doskonałym kłamcą. Nawet rodzina czy przyjaciele nie są w stanie stwierdzić stuprocentowo, czy mówi prawdę, czy może jest to fałsz. Powiązane jest to z jej całkiem niezłymi zdolnościami aktorskimi, które to - oprócz swoich mocy - wykorzystuje do manipulowania innymi. Niemalże do perfekcji wyrobiła w sobie zdolność płaczu na zawołanie.

Pod osłoną ironii i cynizmu kryje się mimo wszystko inteligentna osoba. Quin ma wiedzę na wiele różnych tematów. Chociaż stanowczo góruje w kwestiach biologicznych i chemicznych. Sprytna i zaradna. Jest jej o wiele łatwiej wybrnąć z sytuacji “bez wyjścia” niż przeciętnej osobie. Jednak trzeba przyznać, że nie jest to wiedza zdobyta w jakiejkolwiek szkole. Dziewczyna nigdy nie słuchała na wykładach. Od zawsze żyła z przekonaniem, że nauczyciele nie uczą tego, co powinni, a ponadto źle tłumaczą. Dlatego wszystkie informacje bierze z wszelakiego rodzaju podręczników i książek. Do tej pory przeczytała ich tyle, że jest już w stanie wytykać, która lektura ma błędy i lepiej ją omijać. Typ samotnika, introwertyka. Swoją energię czerpie z przebywania sama ze sobą i o wiele lepiej pracuje jej się, jak nie ma nikogo innego w pomieszczeniu. Na ogół preferuje raczej posiedzieć w ciszy i poczytać książkę niż wyjść na imprezę lub spotkanie ze znajomymi. Chociaż nie jest też taką kompletną sztywniarą. Czasem lubi się zabawić, ale to raczej w niewielkim, zaufanym gronie.
Moce i przemiana:
Jedną z mocy dziewczyny - której w sumie można się było spodziewać, patrząc, na to jakiej rasy jest przedstawicielką - jest hipnoza. Tak jak większość syren jest w stanie wpływać na ludzi za pomocą swego głosu, a dokładniej śpiewu. Wystarczy prosta melodia wyśpiewana z konkretną intencją, aby druga osoba wpadła w trans. Ciekawie się robi, gdy dowiadujemy się, że Quinlan wcale nie potrzebuje śpiewu do tego. Jest w stanie zahipnotyzować kogoś tylko przez proste odezwanie się do niego. Jedynym haczykiem jest to, że w takim przypadku dana osoba musi jej odpowiedzieć. Cały czas doszlifowuje swoje zdolności. Na dzień dzisiejszy jest w stanie użyć hipnozy “śpiewanej” na pięciu osobach naraz i wpływać na ich emocje bądź kazać wykonać drobne polecenia. Jeżeli chodzi o wersję “mówioną” to jest ona w pewnym stopniu silniejsza. Może kontrolować ciało drugiej osoby, kazać jej coś powiedzieć i zrobić bardziej skomplikowane rzeczy. Jednak ma większe ograniczenia co do ilości osób, bo może mieć pod swoim wpływem tylko dwójkę. Ponadto w obu przypadkach ofiara jest w stanie walczyć z hipnozą i przy wystarczającej sile umysłu przerwać ją.

Druga moc dziewczyny - iluzja bólu - stanowczo jest dziedzictwem jej demonicznych genów. Quinlan jest w stanie wytworzyć w umyśle drugiej osoby złudzenie agonii. Nie jest to “prawdziwy” ból. Nie zmienia to nic w stanie fizycznym ofiary. Oddziałuje jedynie na psychikę tej osoby. Ból ten może mieć różny stopień nasilenia, a ludzie, którzy go doświadczyli, opisywali, że czyli jakby byli cały czas cięci, a ci, na których używała większego stopnia, mówili, że mieli wrażenie, jakby byli żywcem obdzierani ze skóry. W przypadku torturowania kogoś odpowiednio wysokim natężeniem i przez odpowiednio długi czas jest w stanie doprowadzić do śmierci. Użycie tej mocy ogranicza fakt tego, że Selene musi widzieć daną osobą, a także może być to, tylko jedna osoba w danym momencie.

Przemiana dziewczyny jest wręcz idealnym połączeniem jej dwóch natur. Niektórzy nazwaliby ją mroczną syreną, inni nagą. Sama Quinlan nie określa się. Wie po prostu, że po przemianie całe jej ciało staje się wręcz czarne. Nogi przemieniają się w ogon z bordowo-czarnymi łuskami. Zamiast paznokci ma szpony, a włosy stają się burzą macek. Jednak to, co dla większości osób jest najbardziej niepokojące, są jej oczy. Świecące, błękitne oczy. Ponadto na szyi pojawiają się skrzela dzięki, którym może oddychać pod wodą. W tej postaci moc hipnozy staje się silniejsza. Może mocniej wpływać na ludzi, a także kazać im wykonywać cięższe polecenia. Także ciężej wtedy jest wydostać się spod jej kontroli. Przemiana wpływa także na jej zmysły. Jest w stanie widzieć w ciemności oraz słyszeć z promienia kilku kilometrów - ale tylko pod wodą. Ponadto o wiele szybciej się porusza niż w ludzkiej postaci.
Mafia Silents:
To, co z całą pewnością wyróżnia ów mafię spośród innych, jest fakt tego, że jej członkami są tylko i wyłącznie kobiety. Mężczyźni nie mają nawet najmniejszych szans na dołączenie. Ich działalność jest rozwinięta w różnych kierunkach. Napady na bank. Handel narkotykami. Rozprowadzanie eksperymentalnych leków. Zabójstwa. Przemyt. Jednakże najbardziej znane są z handlu ludźmi. A dokładniej tego, że ich ofiarami są tylko i wyłącznie mężczyźni. W najróżniejszym wieku. Sprzedawani w różnych celach. Jedni na organy. Inni jako niewolnicy. Jeszcze kolejni jako zabawki seksualne. Czego sobie klient zażyczy, taki towar dostanie. Ich znak rozpoznawczy to niewielki tatuaż kłódki na karku.

Arya “Solana” Squarepants - 570 lat, demon, matka Quinlan. Głowa mafii. Oprócz zarządzania skupia się przede wszystkim na sekcji handlu ludźmi. Wyrachowana, manipulacyjna, przedsiębiorcza, zaradna, lojalna, stanowcza. Moce: reset umysłu i absorbcja energii.
Quinlan "Selene" Squarepants - prawa ręka Solany. Zajmuje się sekcją narkotykowo-lekową. Zarządza wszystkim w tym zakresie. Głównie jednak skupia się na eksperymentach - tworzeniu nowych leków czy narkotyków. Pomaga też przy handlu ludźmi.
Beatrice “Soren” Squarepants - 33 lata, demon, młodsza siostra Quin. Zajmuje się sekcją napadowo-konwojową. Rywalizuje z Quin. Przywódcza, zrównoważona, towarzyska, materialistka, imprezowiczka, podrywaczka. Moce: portale i rozczłonkowanie.
Eliope “Kasdeya” - 47 lat, banshee, przyjaciółka Quin. Zabójczyni, można powiedzieć, że jest osobą od brudnej roboty. Kiedy trzeba szybko i bez pozostawiania śladów pozbyć się kogoś, wtedy wchodzi ona. Specjalistka od trucizn. Sprytna, bezwzględna, lojalna, okrutna, zabawowa, wyluzowana, rozmowna. Moc: soniczny krzyk.
Emme

Chociaż tyle mogę zrobić, mówić za tych, którzy nie mogą mówić za siebie.

Tsakani
Wiek23 lata
ZamieszkanieAlteiran
ProfesjaMag/Zielarka
Przewodnik duchowyNietoperz
Autor artaChen sen
Duchowość
Niektórzy zapewne mogliby zdziwić się na widok jej dwóch par uszu. Jednak w jej plemieniu — jak i w wielu innych — nie było to niczym nadzwyczajnym. Każdy był przyzwyczajony do takich widoków. Wiązało się to z duchowymi przewodnikami. Tylko co to oznacza? W chwili narodzin każdy członek plemienia zostaje wybrany przez swojego zwierzęcego przewodnika. Istota ta towarzyszy mu przez całe życie. Służy radą, ale też udostępniają pewne zdolności. W zależności od zwierzęcia ktoś może mieć zwiększoną siłę, szybkość, wyostrzony wzrok czy — jak to w przypadku Tsakani — wyostrzony słuch i zdolność do posługiwania się echolokacją. U niektórych osób manifestowało się to także w wyglądzie. Jedni zyskiwali dodatkowe pary uszu, drudzy oczu, kto inny skrzydła, a jeszcze kto inny ogon. Jednak nie każdy. Nie było żadnej zasady, po prostu u jednej osoby się to ukazywało w wyglądzie, a u drugiej nie.

Magią, jaką włada Tsakani, to typowy rodzaj występujący w plemionach. Magia natury. Magia żywiołów. Różnie była zwana. Dziewczyna czerpie energię z natury i dzięki temu może nią manipulować. Może przykładowo sprawić, że rośliny zaczną szybciej rosnąć albo przybierać określone kształty. Jednak to tylko i wyłącznie manipulacja. Nie można stworzyć coś z niczego. Ponadto nie od niej zależy siła jej magii. Jest to kwestia stanu przyrody. Jeżeli jest zdrowa, to Tsakani staje się silniejsza, jeżeli choruje, jej czary są dość słabe. Dziewczyna potrafi także nieco manipulować innymi żywiołami jak woda czy powietrze, jednak nie ma nad nimi tak dużej kontroli, jak nad roślinnością. Jeżeli chodzi o ogień, metal, kamień, ziemię, śmierć, tradycyjną magię… tego woli nie tykać. Raz próbowała rozszerzyć swoje możliwości i była to kompletna katastrofa. Po prostu nie posiada predyspozycji do używania tego rodzaju magii.
Plemię Aard
W plemieniu Aard od wszechczasów najbardziej ceniono współpracę i tradycję. Były to podstawy tej społeczności. Każdemu od najmłodszych lat wpajano, jak ważne są to kwestie. Tsakani także. Chociaż kwestia jej wychowania nie była taka prosta. Wszystko przez to, że była sierotą. Matka zmarła podczas jej narodzin, a ojciec? Wiadomo o nim tylko tyle, że był elfem, ale nic poza tym. Nikt nie wie, gdzie się aktualnie znajduje i czy w ogóle ma pojęcie, że ma córkę. Ba! Nie wiadomo nawet czy nadal żyje. Może w innym miejscu skończyłaby “na ulicy” albo ktoś by ją adoptował, ale tutaj było trochę inaczej. Całe plemię wzięło na barki kwestie jej wychowania. Można by uznać, że byli taką jedną, wielką rodziną. Jednak nie znaczyło to, że nie wiedziała nic o swojej, chociażby matce. Ciotki - za które uznawała większość dorosłej, kobiecej części plemienia - często opowiadały jej o tym, jaką była osobą, czym się zajmowała czy chociażby o jej przewodniku duchowym. Dziewczyna zawsze z zafascynowaniem słuchała tych historii. Oczywiście, jak każde dziecko nie była perfekcyjna. Lubiła często wymykać się w głąb lasu. Nie umiała za długo utrzymać uwagi na jednej rzeczy. Raz nawet zdarzyło jej się przysnąć podczas nauk. Jedynym wyjątkiem były lekcje posługiwania się magią. Kochała to, jak bliski miała wtedy kontakt z naturą i jakie piękne rzeczy mogły z tego powstawać. Jednak w ostateczności urosła na naprawdę pomocną i miłą osobę. Zawsze chętnie służącą radą. Dbającą o kultywowanie tradycji. Chociaż nadal trochę naiwną i zafascynowaną światem niczym małe dziecko.
Emme

Od Perseusa cd. Lucille

Spotkania z ludźmi najróżniejszych pokrojów to była codzienność Perseusa. Nie miało znaczenia to, że słońce prażyło niemiłosiernie, co nie wpływało za dobrze na wampira. Biznes to biznes. Liczy się przede wszystkim zysk - no czasem też korzyści w formie informacji. Niedogodności trzeba przeżyć i tyle. Umowy same się nie zawrą, a klienci sami się nie obsłużą. Szczególnie grubsze ryby. Nie było nawet mowy, aby Perseus pozwolił komukolwiek pod sobą kontaktować się z nimi. Byli za istotni dla niego. Nie mógł ich stracić przez jakieś głupoty. Nie ufał na tyle swoim podwładnym.

23 lipca 2025

Od Aela

 Piąta nad ranem jest raczej godziną, kiedy ulice jeszcze świecą pustkami. Część osób jeszcze smacznie śpi, część powoli się przebudza i zaczyna szykować się do pracy czy też na zajęcia. Ci, którzy już są zmuszeni do wyjścia z domu, bywają często dość zaspani, nie zwracają uwagi na to, co dzieje się wokół nich, a już w szczególności nie patrzą na to, co dzieje się nad nimi. Nie zauważają niewielkiej figury znajdującej się na dachu jednego z domów. Blondwłosego chłopaka, który leżał tam, z ramionami rozłożonymi szeroko na boki i delikatnym uśmiechem na twarzy. Specjalnie wstał wcześniej, aby móc obserwować niebo. Widok tego, jak powoli zza pięknego pomarańczowo-różowego horyzontu wyłaniało się słońce, był niezwykły. Ubóstwiał te momenty dnia. Wtedy mógł w ciszy i spokoju cieszyć się z chwili. Z prostych rzeczy. Z tego, co go otaczało. Po prostu z życia. Co jakiś czas do jego uszu dochodziło ćwierkanie ptaków. Czasem z ciekawości skupiał się na konkretnym dźwięki, aby zrozumieć, o czym toczyła się rozmowa, ale raczej głównie wsłuchiwał się po prostu w samą melodię, jaką wspólnie tworzyły. I tak mijały minuty. Aż do momentu, gdy słońce w całości wyszło ponad horyzont. To był ten czas, gdy Ael stwierdził, że należałoby się ruszyć. Leniwie podniósł się i zgrabnie zeskoczył z dachu.

19 lipca 2025

If you are in a beautiful place where you can enjoy sunrise and sunset, then you are living like a lord.

AelThings are beautiful if you love them
Imię i Nazwisko: Ellington "Ael" Callisto Wiek: 19 lat, 30.09 Rasa: Elf Pochodzenie/Zamieszkanie: Imperium Shikantoi/Deiran Profesja: Pracownik kwiaciarni Orientacja seksualna: Panseksualny Autor arta 1: ggeki Autor arta 2: @mozmozmoz___

Charakter
— Odetchnęliśmy z mężem z ulgą, widząc, na jaką osobę wyrósł nasz mały Ellington. Obawialiśmy się, że przez to, w jakich warunkach został zmuszony dorastać, stanie się obojętny, oschły, bez emocji. Jednak nie mogliśmy się bardziej mylić. Ell jest jedną z najmilszych, najbardziej kochanych osób, jakie znam. Spokojny, nielubiący konfliktów. Przede wszystkim wdzięczny. Wdzięczny za wszystko wokół niego, czerpiący radość z każdego dnia. Trochę obawialiśmy się go wypuścić z domu, pozwolić mu zacząć własne życie, patrząc na to, jak naiwny potrafi być, ale nadszedł jego czas. Jedyne czego się obawiamy, to to, że przez tę naiwność, a jednocześnie pragnienie przebywania z ludźmi, przyjaźni, też miłości, będzie łatwym celem do manipulacji, że zostanie wykorzystany i skrzywdzony.

Historia
Ustawiane małżeństwo to dość znany zwyczaj panujący w wyżej postawionych rodach. Tyczy się to także rodziny Callisto. Rodzice Aela mimo chęci sprzeciwu, nie byli w stanie temu zapobiec. Byli za słabi psychicznie, aby postawić się rodzinie. Jednak najgorsze zaczęło się kiedy Eleanora zaszła w ciąże. Ich rodziny od razu zaczęły planować całe życia dla nienarodzonego jeszcze dziecka. Moment, w którym rodzice chłopaka dowiedzieli się, że spodziewają się bliźniaków, był przełomowy. Postanowili w końcu zadziałać i spróbować uratować chociaż jedno dziecko przed losem podobnym do ich. Chcieli, aby mogło decydować samo o sobie. Dlatego też jego istnienie zostało zatajone. W taki oto sposób Ael przez wiele lat żył w zamknięciu. Nie mógł opuszczać miejsca ukrycia. Wszystko, co wiedział i znał, zawdzięczał rodzicom. Jedyne momenty, gdy pokazywano go innym, były te, gdy jego siostra uciekała i ze względu na jego „dziewczęcy wygląd” przebierali go za nią. Kiedy Ael skończył osiemnasty rok życia, jego rodzicom udało się skontaktować z pewnym magiem. Mag ten podarował im pierścień. Dzięki niemu – w trakcie jego noszenia – ludzie będą widzieli iluzję, a nie prawdziwy wygląd Aela. I tak w końcu chłopak mógł zacząć wieść normalne życie.

Inne
• Ze względu na swoją rasę ma pewne zdolności, cechy specjalnie. Jedną z nich jest, chociażby to, że starzeje się trochę wolniej niż zwykła osoba. Także ma bardziej wyostrzone zmysły. Jest w stanie przyspieszyć tempo wzrostu roślin czy też rozmawiać ze zwierzętami – oczywiście nie cały czas, bo chyba by oszalał, jakby musiał słuchać ich i ludzi. Aby móc je zrozumieć, musi mocno się skupić na konkretnej istocie. Ponadto ma moc uzdrawiania. Jednakże przez nieużywanie jej prawie w ogóle, jest ona dość słaba. Działa zaledwie na niewielkie rany, przeziębienie czy ból głowy.
• Ma bardzo słabą tolerancję na ostre rzeczy.
• Często zdarza mu się chodzić z przysłowiową głową w chmurach.
• Uwielbia obserwować wschody i zachody słońca.
• Nigdy nie próbował alkoholu czy różnego rodzaju używek.
Emme

12 lipca 2025

Ten, kto nie jest łowcą, staje się ofiarą.

Wilk w owczej skórze Perseus
Dane: Perseus Orion Du Pont
Wiek: Podobno 35 lat, 04.11
Zamieszkanie: Felsbach Deiran
Rasa: Wampir
Profesja: Biznesmen
Autor arta: EvangeLich

“Nawet twarda skorupa góry mięknie, gdy ją podmyje woda, co dopiero słabe serca ludzkie, gdy poddadzą się podszeptom siejącym niezgodę."

Aby dowiedzieć się, jaki jest Perseus wystarczy posłuchać co ludzie mają do powiedzenia na jego temat:

— Chcecie poznać moją opinię na temat mego pożal się boże kuzyna? Debil. Po prostu idiota. Nie mam bladego pojęcia, po co przylazł do Deiranu. Czego może chcieć stąd. Jednak wiem jedno - jego przybycie nie zwiastuje niczego dobrego. Perseus nigdy nie robi niczego bezinteresowanie. Zawsze i wszędzie szuka sposobu na zyskanie jak najwięcej dla siebie. Rypany materialista i egoista. Niech trzyma się jak najdalej ode mnie, bo nie ręczę za siebie.

— Braciszek jest, jaki jest. To trzeba przyznać. Ludzie różne mają o nim opinie. Ja osobiście nie mam nic do niego. Czasami go podziwiam. Jego sposób wyrażania się. Ta szarmancja, wyrachowanie... Sprawiają, że o wiele łatwiej mu wszystko przychodzi. Szkoda tylko, że wykorzystuje to do tego, aby coś zyskać. Mógłby czasem po prostu zabawić się. Nikomu to jeszcze nie zaszkodziło. Ale nie. On myśli tylko o zysku. Muszę przyznać, że szczególnie mocno irytuje mnie, jak wypomina mi, że powinienem się już ożenić, a nie tkwić w wiecznym narzeczeństwie. Bla, bla, bla, pieniądze, bla, bla, bla, status. Mniejsza z tym. Nie się odczepi.

“Miłość? Nie, nie tęsknię za nią. Ona nie jest ani najważniejsza, ani najczystsza, nigdy nie stanie się mieszanką doskonałą, raczej brudną cieczą. Zanim ktoś jej posmakuje, powinien ją powąchać. Istnieje jednak ryzyko, że i tak nie zauważy, iż jest trująca."

⚜︎Freya Cynthia Du Pont
29-letnia małżonka Perseusa. Nie przeszkadza jej, że jest tak z powodu ustawianego małżeństwa. Cieszy się ze swojego wysokiego statusu społecznego oraz bogactwa materialnego, z którego korzysta jak tylko może. Ludzi pod sobą traktuje z góry, uważa, że takim osobom jak sprzątaczki nie należy się szacunek, bo to tylko i wyłącznie ich wina, że skończyli tak żałośnie. Bardziej interesuje ją wydawanie pieniędzy niż szukanie korzyści. Nie kocha Perseusa i zdradza go dla przyjemności. Lubi się zabawić. Pojawia się na każdym możliwej imprezie z wyższych sfer - nie brata się z pospólstwem.

Edward "Teddy" Du Pont
25-letni młodszy brat Perseusa. W pewnym sensie są podobni do siebie. Dwóch manipulantów, niewiernych swoim partnerkom. Będących w stanie szybko analizować sytuacje. Jednakże Teddy jest stanowczo tym bardziej zabawowym z rodzeństwa. Uwielbia imprezować, upijać się, szybkie numerki. Do tego podczas gdy Perseus jest szarmancki i wyrachowany, to Edward jest bardzo kokieteryjny i charyzmatyczny. Młody także został uwikłany w ustawiane małżeństwo, ale cały czas jest na etapie narzeczeństwa. Ciekawostką jest to, że jest ojcem 8-letniej Alice, która jest owocem jednej z wielu zdrad. Niektórzy mogliby pomyśleć, że nie chcąc psuć reputacji rodziny porzucił ją, ale nic bardziej mylnego. Teddy regularnie odwiedza córkę i stara się sprawić, aby niczego jej nie brakowało w życiu.

Madeleine Zabini
27-letnia kuzynka Perseusa. Nie utrzymują ze sobą kontaktu. Madeleine uważa go za kretyna, przez to jakie ten ma podejście do życia, podczas gdy starszy uważa ją za idiotkę przez to, że nie korzysta ze swojego statusu, buntuje się, a o ucieczce już szkoda mówić.
MocePerseus jest wampirem od urodzenia, co wiąże się z tym, że starzeje się o wiele wolniej niż zwykli ludzie. To ile ma lat, jest kwestią sporną. Wiadomo, wampiry mogą żyć o wiele dłużej, nie widać po nich wieku, a on sam w sumie nie przyznaje się do tego, jaka jest prawda. Od dobrych kilku lat jak ktoś zapyta, to mówi, że ma trzydzieści pięć. Widzenie w ciemności jest kolejnym plusem jego pochodzenia, a także fakt tego, że jest w stanie podróżować za pomocą cienia. Poza tym posiada moc hipnozy bądź sugestii, ciężko określić, może jako taka mieszanka obu. W każdym bądź razie kiedy używa tego, jego oczy stają się krwistoczerwone.
ZainteresowaniaJednym z głównych zainteresowań mężczyzny są rośliny. Zna się na nich dość dobrze i to nie tylko jeżeli chodzi o kwestie ich uprawy, ale także znaczenia symbolicznego. Podlewanie kwiatów i zajmowanie się nimi uspakajają go, działają na niego wyciszająco. Zdarzyło mu się nawet rozmawiać czasem z nimi, ale jakby kto pytał, to za żadne skarby świata nie przyznałby się do tego. Różnego rodzaju trucizny to zarówno jego hobby, jak i źródło dochodu. Rodzina Du Pont od stuleci specjalizowała się w ich produkcji, więc nic dziwnego, że i Perseus jest w tym znakomity. Fascynuje go, to jak jedna kropla naparu jest w stanie zabić człowieka, a także to, że wystarczy zmienić jeden składnik i już właściwości napoju się zmienią. Na koniec można jeszcze wspomnieć o szermierce, którą trenował od małego.
CiekawostkiMimo tego, że mówi się, że wampiry to istoty nieśmiertelne, nie chorujące, nie tyczy się to Perseusa. Ma on nie za mocny system odpornościowy, ale jak jest chory, udaje, że to nic takiego, do momentu gdy już faktycznie nie jest mega źle i wręcz nie pada - jest to powiązane z tym, że wręcz panicznie boi się igieł zastrzyków i tego typu rzeczy || W całym jego domu można znaleźć mnóstwo różnego rodzaju roślin. || Jest miłośnikiem wina. || Właściciel dobrze prosperującej firmy produkującej lekarstwa - tylko wybrani wiedzą, że jest to przykrywka dla odwiecznego biznesu rodu Du Pont, czyli produkcji i sprzedaży wszelakiej maści trucizn.
emme

6 lipca 2025

You never know how strong you are, until being strong is your only choice.

Life is pain! I wake up every morning I'm in pain. You know how many times I wanted to just give up? How many times I thought about ending it?.
Przed ucieczką owa różowowłosa dziewczyna była znana ze swej zmienności… Z tego, że wręcz posiadała wiele osobowości. W szczególności z agresywnej wersji siebie. Jednak teraz, kiedy udało się jej odciąć od tamtego towarzystwa, uciec z ojcem od toksycznej matki, coś się zaczęło zmieniać. Coś w środku Mad się zmieniło. Ona się zmieniła. Jej osobowości - albo mówiąc lepiej maski - zaczęły zanikać. Chociaż może nie do końca zanikać. Łączyć się. To lepsze określenie. Powoli z tych masek zaczęła tworzyć się jedna osoba. Mad.
Osoba, która powoli pozwala sobie na okazywanie emocji, która stara się przestać zamykać je gdzieś w głębi siebie. Osoba, której mury - zbudowane wiele lat temu - zaczęły się kruszyć. Niegdyś agresywna, wybuchowa, prowokująca do walki, teraz bardziej zdystansowana. Czujna. Starająca się aż tak nie rzucać w oczy, aby przypadkiem nikt nie odkrył, kim naprawdę jest i nie przekazał informacji o miejscu pobytu jej oraz jej taty Samanthcie. Chociaż też ta wybuchowość czy zadziorność nie zniknęły w całości. Bardziej przekształciły się w coś innego. W otoczeniu osób, którym ufa, których uznaje za swego rodzaju przyjaciół, nadal bywa wredna, cyniczna czy sarkastyczna. Czasami zagrozi sztyletem. Jednak nie jest to przeważnie nic poważnego. Bardziej przyjacielskie sprzeczki i docinki niż realne zagrożenie życia i chęć dopieczenia komuś. Jeżeli chodziłoby o wszelakie inne osoby. Mad stała się po prostu bardziej obojętna… bardziej cicha. Mniej mściwa i zadziorna.
ARANEA SORRIBUS
Cechy charakterystyczne - władają pająkami, rozumieją ich język. Często można ich spotkać w towarzystwie tychże ośmionogich istot. Można powiedzieć, że są przyjaciółmi. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się aby którakolwiek z Pajęczych Sióstr skrzywdziła w jakikolwiek sposób te stworzenia.
✠ Potrafią się przemieniać połowicznie i całkowicie. U Madeleine wygląda to następująco:
Połowiczna - z pleców wyrastają jej ogromne pary pajęczych odnóży.
Całkowita - połowa ciała dziewczyny przedstawia ogromnego pająka. W człowieczej postaci pozostaje od tułowiu. Jednak i ta część zmienia się na swój sposób. Posiada tylko króciutką koszulkę, ledwo zakrywającą biust. Na jej rękach pojawiają się przedramienniki. Włosy zmieniają swój kolor na blond, a oczy zaczynają świecić na czerwono.
Dodatkowe umiejętności:
Wytwarzanie lepkiej nici - wystarczy, że uniesie rękę i skieruje otwartą dłoń w danym kierunku.
Przyzywanie małych pajączków - staje przy danej osobie, mamrocze pod nosem dobrze znaną jej sentencję. Nie mija wiele, zanim kogoś obchodzą tysiące małych pajączków.
✠ Mad nie do końca panuje nad swymi mocami. Pod wpływem emocji wymykają się jej one spod kontroli.
People fear death even more than pain. It's strange that they fear death. Life hurts a lot more than death. At the point of death, the pain is over. Yeah, I guess it is a friend.
Madeleine Zabini
27 lat
20.03
Felsbach Deiran "Visha" Piosenkarka


NC