Liam Everglade
23 lata || 10.06 || mężczyzna || biseksualny || drakonid || Deiran ||
członek mafii przemycającej nielegalne, magiczne przedmioty
ZDOLNOŚĆ
Drakonid. Po dokładny opis zapraszam do KP jego siostry ;P
Jego żywiołem jest powietrze. Co dokładnie może dzięki niemu zrobić? Ano całkiem sporo, poczynając od niegroźnych poruszeń powietrza, mierzwiących zalotnie jego włosy, przez tworzenie nieprzepuszczalnej bariery zwartego powietrza czy nieznaczne zmienianie trajektorii lotu wszelakich pocisków, po dosłowne odbieranie powietrza z płuc drugiej osoby. Takie tam przydatne sztuczki, ograniczone jego wyobraźnią oraz wytrzymałością (im dłużej korzysta z mocy, tym bardziej zmęczony fizycznie się czuje).
Ma też mocno rozwiniętą zdolność telepatycznego porozumiewania się z innymi. Nawet okryty iluzją człowieka potrafi w ograniczonym zakresie wyłapywać myśli innych, choć głównie, gdy emocje targające kimś są bardzo silne. W gadziej postaci idzie mu to znacznie lepiej, i jeśli ktoś nie potrafi się bronić przed tego typu zdolnościami, drakonid może wyczytać z jego głowy całkiem sporo. Może też przesyłać innym swoje myśli telepatycznie równie łatwo, jakby wypowiadał je na głos.
APARYCJA
Liam poszczycić się może całymi dwoma metrami wzrostu, szczupłą, ale wysportowaną sylwetką i pięknym uśmiechem, niemal nigdy nieopuszczającym jego przystojnego oblicza. W niebieskich oczach stosunkowo często dostrzec można zaczepny błysk — dosłownie, szczególnie gdy się poirytuje, zapomina utrzymywać doskonałej iluzji człowieka, przez co na ułamek sekundy mogą się spod niej przebić jego prawdziwe, gadzie oczy, które są krwistoczerwone. Cała jego ludzka powłoka jest dobrze snutą, hiperrealistyczną iluzją utrzymywaną od jego najmłodszych lat, więc poza tym, co wymienione — nie da się go odróżnić od zwykłego człowieka. Taki wygląd wybrał sobie dawno temu i się go trzyma, sukcesywnie tylko wizualnie się postarzając, by nie wzbudzać podejrzeń. Co jakiś czas zmienia kolor swoich włosów, jednak najbardziej podpasowała mu biel i to w niej najczęściej można go zobaczyć.
Bok głowy oraz jedną brew przecinają po dwie blizny — pamiątka po akcji, która nie do końca przebiegła tak, jak sobie zaplanował. Rany były zadane zdecydowanie w jakiś podszyty magią sposób, bo zostawiły blizny nie tylko na jego prawdziwym ciele, ale też nie jest w stanie ich przykryć iluzją. Z resztą — cudem wtedy nie stracił oka, tak były głębokie, może więc musiało się to skończyć właśnie w ten sposób.
Kiedyś uznał, że pobawi się w piercing, ale ostatecznie poprzestał na zrobieniu sobie po helixie w każdym uchu.
CHARAKTER
Gdyby życie inaczej się potoczyło, Liam prawdopodobnie zostałby całkiem niezłym aktorem. To, ile masek potrafi przybrać w zależności od sytuacji oraz aktualnego rozmówcy, przechodzi ludzkie pojęcie. Nigdy tak naprawdę nie wiadomo, czy ma się przed oczami tego prawdziwego Liama, czy jedną z jego licznych, skrupulatnie przez mężczyznę tworzonych i pielęgnowanych, alternatywnych osobowości.
Na co dzień jest chodzącym entuzjazmem, prawdziwym wulkanem energii. Uwielbia przebywać wśród ludzi i zawierać nowe znajomości. Zdaje się, że nie ma rzeczy, która mogłaby go zawstydzić. Niesamowicie pewny siebie, potrafi zagadać do każdego. Flirty, słowne przepychanki — czuje się w tym jak ryba w wodzie. Ma duszę ryzykanta, którą epatuje, podejmując się przeróżnych wyzwań, nawet tych najbardziej nierozważnych. Ludzie, zdaje się, gotowi są pójść za nim w ogień, a to wszystko dzięki jego charyzmie, sile osobowości, której nigdy nie waha się wykorzystać do swoich celów.
Mimo, że wzbudza u innych zaufanie, sam należy raczej do tych nieufnych. Nie da nikomu tego jednak odczuć, chyba, że akurat w danej sytuacji pasuje mu lekkie upomnienie rozmówcy, by na zbyt wiele sobie nie pozwalał. Trudno mu w pełni wejść w relację z drugą osobą, nigdy nie wyjawia wszystkich swoich sekretów. Gdy sytuacja tego wymaga, ucina rozmowę, zmienia temat lub lawiruje tak, by nie wyjawić o sobie za dużo. Skąd u niego taka ostrożność? Powiedzmy, że została mu wpojona, gdy jego rodzice jeszcze żyli. Wszystkie usłyszane w dzieciństwie historie o przemocy trawiącej ten świat, a na koniec zabójstwo jego ojca i matki, zapisały się w pamięci młodego drakonida. Gdy zajął się swoją obecną profesją, ilość koniecznych do wygłaszania półprawd urosła w zastraszającym tempie. Przez lata praktyki teraz dość trudno poznać po nim, kiedy coś zataja przed rozmówcą. Opowiada bajki na poczekaniu, później zawsze pamiętając, co komu nazmyślał jest to w zasadzie dość imponujące.
Jeśli ktoś wyjątkowo zajdzie mu za skórę, mężczyzna zmienia się nie do poznania — ale nie jest agresywny, nie daje się ponieść złości, czym zawsze wyróżniał się na tle innych drakonidów ze swojej części rodziny. Zamiast tego jest skupiony. Zdeterminowany. Niezłomny w dążeniu do zemsty. Z lekko psychopatycznym uśmiechem na ustach jest w stanie zmienić czyjeś życie w piekło, jeśli uzna, że na to zasłużył. A wtedy... cóż, podejrzewam, że nikt nie chciałby mieć do czynienia z wściekłym, lekko stukniętym, piętnastometrowym, latającym jaszczurem.
Lekko stukniętym? Ano, jest w nim coś niepokojącego, gdy zrzuca swoją maskę wiecznej pozytywności i miłości do otoczenia. Czerpie swego rodzaju przyjemność z dręczenia słabszych, którzy są jednocześnie na tyle pewni siebie i głupi, by uznać, że mogą porwać się na stanięcie w szranki z drakonidem. Ponadto zastraszanie ludzi go bawi. Dzięki tej stronie jego osobowości jest niesamowicie skuteczny w radzeniu sobie z problemowymi egzemplarzami w organizacji, dla której pracuje.
Jako starszy brat gotowy jest zrobić wszystko, by jego siostra była bezpieczna. Choć pewnie gdybyście zapytali dziewczynę o zdanie na ten temat, określiłaby to raczej "uprzykrzaniem życia, nie opieką". Bo w sumie tak to wygląda — przepełnione sarkazmem rozmowy i nachodzenie przy każdej możliwej okazji by sprawdzić, czy na pewno wszystko w porządku. Ale inaczej nie potrafi, musi mieć ją na oku. Podobnie robiłby zapewne z każdym, kto kiedykolwiek stałby się bliski jego sercu.
ZAINTERESOWANIA
- Lubi sporty. Jakie? Wszelakie. Często urządza sobie przebieżki po okolicy, poza tym kilka razy w tygodniu odwiedza siłownię, a gdy go natchnie, skłania się również ku innym dyscyplinom — tutaj już zależy od jego aktualnej wizji twórczej. Raz jest to koszykówka, innym razem wspinaczka wysokogórska, latem lubi testować różne sporty wodne. Swego czasu trenował też MMA.
- Kiedyś wymusił na swojej kuzynce, a zarazem przez pewien czas prawnej opiekunce, żeby nauczyła go grać na gitarze
w końcu dawałoby mu to jeszcze większe szanse na zaimponowanie innym na imprezach. Ponieważ z kolei od zawsze był dobry w namawianiu innych do różnych rzeczy — dopiął swego. Choć początkowo był to kaprys, raczej pragmatycznykto by nie poleciał na chłopaka z gitarą?, z czasem nawet to polubił i teraz zdarza mu się pobrzdąkać trochę również dla samego siebie. - Podłapał od siostry bakcyla jeśli chodzi o gotowanie. Lubi dobrze zjeść i równie dużo radości sprawia mu proces przygotowywania interesujących potraw. Chętnie też się swoimi umiejętnościami przechwala, organizując znajomym swego rodzaju ,,live cooking", chociaż czasem zdarza się mu z tego całego popisywania się jakaś drobna wpadka... Na przykład spalenie przez nieuwagę jakiegoś dość istotnego elementu przygotowywanego dania.
PRACA
Siedzi w mafii zajmującej się przemytem magicznych przedmiotów. Koordynuje wiele akcji, ma sporą grupkę ludzi pod rozkazami, poza tym stale pnie się w hierarchii, dążąc do stanięcia na czele organizacji. Jego współpracownicy albo lubią go i szanują, albo się go zwyczajnie boją. Raczej nie ma nic pomiędzy, a jeśli wyłoni się jakiś odważny buntownik, dość szybko przekonuje się, dlaczego raczej niewielu jest chętnych do zadzierania z drakonidem. Jest też darzony sporym zaufaniem, dzięki czemu może sobie pozwalać na całkiem sporo, w tym na dyktowanie warunków dalszego uczestniczenia jego siostry w różnych akcjach.
Oficjalnie, gdyby ktoś go zapytał, przejął po rodzicach biznes skupiający się na handlu nieruchomościami. Co prawda realnie już od lat prowadzi go i dba o ciągły rozwój kuzynka rodzeństwa, natomiast na przykrywkę prawdziwych interesów Liama praca w nieruchomościach nadaje się doskonale. Mało kto pyta o go szczegóły tak nudnego zajęcia.
MIEJSCE ZAMIESZKANIA
Mieszka w mieszkaniu na ostatnim, czwartym piętrze starej kamienicy bez windy. Zawsze sobie żartuje, że dzięki temu tylko naprawdę wytrwali przyjaciele decydują się go odwiedzać i nie miewa nieproszonych gości.
Chociaż z zewnątrz budynek wygląda na ruderę, klatka schodowa również nie powala (często jest na niej zwyczajnie brudno, przez zepsute drzwi wejściowe często włamują się na nią bezdomni), to mieszkanie w środku jest urządzone w nowoczesnym stylu i zadbane. W zasadzie jednopokojowe, po wejściu po prawej stronie znajdują się drzwi do łazienki wyposażonej w otwarty prysznic, umywalkę toaletę i pralko-suszarkę. Dalej, dzieląc ścianę z łazienką, znajduje się otwarta kuchnia i spory salon. Dzięki wysoko usytuowanemu sufitowi możliwe było zorganizowanie w mieszkaniu piętra zajmującego przestrzeń nad kuchnią oraz łazienką, na które dostać się można po kręconych, metalowo-drewnianych schodach, które wznoszą się w salonie, bezpośrednio przy kuchni. Znajduje się na nim duży, wysoki materac, robiący za łóżko drakonida, spora szafa z ubraniami oraz półki na książki i biurko z laptopem ustawione na skraju piętra, dzięki czemu przez metalowe barierki może spoglądać z niego w dół.
RELACJE
Aaron James Everglade & Marie Everglade — drakonidcy rodzice, którzy zginęli z rąk kłusowników, gdy rodzeństwo było jeszcze w szkole podstawowej. Przed śmiercią jednak wpoili Liamowi wiele wartości, którymi nadal się w życiu kieruje, w tym to, by rodzinę stawiać zawsze na pierwszym miejscu.
Violet Everglade — siostra, niańka dla jego zwierzaków i generalnie w tej chwili jedyna osoba, której bezpieczeństwo drakonida realnie obchodzi. Często wpada do niej sprawdzić, czy wszystko gra.
Azura Wells — kuzynka rodzeństwa, córka starszej siostry ich matki. Choć ma ona na karku już kilkaset lat, traktują się oni w zasadzie jak rówieśnicy. Rzadko wpada do niego w odwiedziny, natomiast jeśli jej kuzyn potrzebuje pomocy, zawsze służy pomocnym skrzydłem. Po śmierci rodziców rodzeństwa zajęła się prowadzonym przez nich biznesem, dzięki czemu cała wypracowana przez nich inwestycja nie upadła i dalej dobrze prosperuje.
Luna — 4 letnia suczka białego owczarka. Chociaż z pyszczka wygląda na przyjazną, zdecydowanie jest psem, przy którym trzeba uważać na to, co się robi. Chyba, że nie jest się człowiekiem — od razu daje za to w swoim osobistym rankingu kilka punktów więcej. Generalnie ignoruje otoczenie, chyba, że chce ono wejść z nią w zbyt bliską interakcję. Nie waha się przed ugryzieniem wyciąganej w jej stronę, nieproszonej ręki.
Violet szkoliła ją swego czasu w kierunku obrony sportowej, co Liam teraz bezczelnie wykorzystuje w swojej pracy... Niestety mało umiejętnie, przez co suka teraz tak się zachowuje. Co siostra drakonida próbowała naprostować, ten zaraz rujnował, więc w końcu porzuciła próby. Ich oraz innych drakonidów w ogóle gadów nie atakuje. Inni... Po prostu muszą mieć się przy niej na baczności.
Mimo charakteru Luny, towarzyszy ona Liamowi dość często w codziennych aktywnościach, szczególnie w pracy. Robi za całkiem skuteczny straszak dzięki temu, że jest dość duża jak na swoją rasę. Niektórzy mówią, że wygląda jak biały wilk i tym bardziej czują się zaniepokojeni, gdy zaczyna pokazywać zęby.
Mimo tego wszystkiego potrafi być też przylepą, chociaż jak na razie jedynie w stosunku do Liama i jego siostry. Poza kwestiami związanymi z obroną sportową, Liam czasem z nią biega, kiedyś trenowali też obedience, ale obecnie porzucili regularne treningi. Może kiedyś uda im się do tego wrócić sportowo.
Puszek — roczny waran stepowy. Generalnie całkiem kontaktowy zwierzak, szczególnie, jak masz przy sobie jakieś apetyczne dla niego jedzenie. Kiedyś Liam nauczył go kilku sztuczek w ramach zakładu z siostrą — potrafi zrobić obrót, wejść na komendę do terrarium i stanąć na tylnych łapach w jakiejś tam imitacji psiej komendy "suseł". Ale to jak ktoś najpierw pomacha mu przed pyszczkiem jedzeniem. Tylko Liama słucha z miłości i traktuje jak najlepszego kumpla, jednak w stosunku do obcych nigdy nie był agresywny. Nie boi się też ich, jest raczej ciekawski. Czasem przechadza się po mieszkaniu, potrafi otwierać swoje terrarium, a Liam go nie zatrzymuje, jak ten uznaje, że chce pozwiedzać. Ma spinę z Luną, nie wiadomo dlaczego postawił sobie za cel życia zrobić wszystko, żeby ją irytować może z zazdrości. Często w czasie przechadzek po mieszkaniu ładuje się do jej legowiska, czym niezmiennie sukę irytuje, natomiast ta zbyt boi się jaszczura, żeby coś z tym zrobić. Jak Liam jest w mieszkaniu, to biegnie prosić go o pomoc. Natomiast gdy zwierzaki zostają same lub pod opieką kogo innego, Puszek przejmuje władzę nad mieszkaniem. Gdyby mógł, zagarnąłby też pewne dla siebie klatkę Tokki, ale papuga lepiej radzi sobie w walce z gadzią tyranią, niż jej, znacznie większa i uzbrojona w zęby, siostra.
Tokka — mniej więcej dziesięcioletnia ara czerwona. Gadająca, w dodatku dość sprawnie. Lubi też coś tam podśpiewać, dziwnym trafem zwykle są to piosenki, których znajomością każdy normlany wolałby się nie chwalić w towarzystwie... Poza tym klnie jak szewc. Liam naprawdę nie wie, kto ją tego nauczył.
Jest wredną zadziorą, do tego dwulicową. Podleci do ciebie, przysiądzie na ramieniu, pogada, weźmie z twojej ręki jakieś dobre smakołyki. Po czym, gdy najmniej będziesz się tego spodziewał, podziobie cię po uszach, nosie, będzie próbowała celować w oczy... Dziwnym trafem oszczędza tylko Vi, może dlatego, że ją wyjątkowo lubi... albo się jej boi, w każdym razie odkąd fioletowowłosa zagroziła jej, że wyląduje w rosole, jak jeszcze raz ją udziobie, Tokka przestała dziewczynie dokuczać, jakby doskonale zrozumiała, co zostało jej tymi słowami zainsynuowane.
Ma sporych rozmiarów klatkę postawioną w salonie, chociaż, podobnie jak Puszek, dużo czasu spędza poza nią. W ciągu dnia lata po całym mieszkaniu, rzucając pomocnymi uwagami i drąc się na całe gardło.
Skąd Liam wytrzasnął arę? Z przemytu. Któregoś razu trafił w jednym z magazynów, z którego brali towar, na zdecydowanie zbyt małą klatkę z papugą w środku. Nie była przedmiotem umowy między stronami, natomiast drakonid uznał, że nie pozwoli tak traktować biednego ptaka — po prostu ją ukradł.
INNE CIEKAWOSTKI
- Mimo, że trenował sporty walki, z resztą nadal czasem wybiera się na treningi, nie jest w nich biegły. Wstyd mówić, ale jak sparing nie idzie po jego myśli, to po prostu poddusza oponenta mocą albo wymyśla jakieś inne triki z wykorzystaniem swojego żywiołu, byleby wygrać... Przez to nie skupia się wystarczająco na doskonaleniu techniki ciosów.
- Wszystkie zwierzęta Liama przeważnie się go trzymają, nie próbują uciekać. Jest trochę jak taka królowa pszczół. Czasami zabiera je na wspólne spacery, chociaż z czasem coraz rzadziej. Z powodu swojej pracy i stylu życia, dość często podrzuca swoje zwierzaki siostrze, kuzynce, albo prosi zaufanych sąsiadów o zajrzenie do nich, nakarmienie i spędzenie wspólnie czasu. Szczególnie tyczy się to egzotycznych przedstawicieli jego bandy. Luna częściej towarzyszy mu w codziennych sprawach, zabiera ją też na jakieś dłuższe wypady za miasto.
- Liam zawsze pojawia się na umówionych spotkaniach na wyznaczoną godzinę i bardzo irytuje go, gdy nie szanuje się jego czasu.
- Ma mocną głowę, zwykłemu śmiertelnikowi raczej trudno go przepić.
Od autorki...
Liam to trochę taki przypałowiec. Stosunkowo często ściąga na siebie jakieś kłopoty, z których jednak dziwnie sprawie się zawsze wykpi. Nie ma sytuacji, w której by się nie odnalazł, niczym powietrze dopasowuje się do otoczenia, wypełniając każdą wolną przestrzeń, zapierając zgromadzonym dech w piersi. Polecam go w sumie do każdego rodzaju opowiadań :) Można się częstować, śmiało.
Jeszcze zobaczymy, jak będzie mi się nim pisało w tej wersji podrasowanej, natomiast gdyby ktoś miał ochotę na wątek z nim, powinno udać się coś dogadać ^^
Prowadzący: thatswhyy na disc
Autor cytatu: A.J. Sherwood
Autor grafiki drakonida: Allagar
Autorzy ilustracji zwierzaków: Luna - sarah stringhetta
Puszek - reptile_arts
Tokka - AngelGanev
Ostatnia aktualizacja: -----
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz