Dzień rozpoczął się od porannego spaceru z Delicją, na którym spędzili dobre trzydzieści minut. Ulice Deiranu były o tej porze puste, a poranna rosa pozostawała na butach i łapach. Delikatny powiew chłodnawego powietrza, przyjemnie łaskotał nos. Ułożone włosy zostały rozmierzwione przez te lekkie powiewy wiatru. Uliczne kawiarenki były pozamykane, wszystkie krzesła ułożone na stołach budowały wrażenie, jakby były to szkolne sale. Wyglądały na, delikatnie mówiąc, opuszczone. Gdyby nie to, że budynki są nowoczesne i w centrum miasta, to mogłyby posłużyć dla osób, które lubią zwiedzać opuszczone miejsca, poznając ich całą historię. Na szczęście, to, że lokale wyglądają na opuszczone, jest tylko w momencie, gdy nie są dobrze oświetlone i w środku panuje półmrok, potem wszystko wraca do codzienności. Choć zapewne na Halloween może to niektórych przyprawić o zawał, gdy w środku będą znajdowały się różnego upiorne ozdoby. A jeszcze trochę i w sklepach na półkach pojawią się takowe dekoracje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luther. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luther. Pokaż wszystkie posty
23 sierpnia 2026
22 sierpnia 2026
Od Luthera cd. Yassina
Luther nie spodziewał się, że sytuacja może aż tak dramatycznie się obrócić przeciwko niemu. Wizyta siostry z dziećmi poprowadziła całą rozmowę w negatywnym kierunku. Jednak nie zmieniało to faktu, że nie widział nadal konkretnego powodu, aby powiedzieć Yassinowi, czym tak naprawdę się zajmuje. To nie brało się z niepewności Luthera, a wszelakiej maści bezpieczeństwa. Nie chciał dodatkowo zniechęcić do siebie mężczyzny. Doskonale wiedział, że łowcy nie są najlepiej postrzeganą grupą wśród mieszkańców. Mimo że niektóre sytuacje nie są przez nich kontrolowane, to nadal starają się zagwarantować bezpieczeństwo dla społeczności lokalnej. Przedarcie się niebezpiecznej bestii do centrum miasta jest jednym z najgorszych możliwych scenariuszy. Choć 95% udaje się odpędzić od miasta lub złapać nim do niego dotrą, to niestety te nieszczęsne 5% jest bardziej sprytne i lepiej sobie radzi z adaptacją.
17 marca 2026
Od Luthera — Walentynkowa randka
Luther stał w kuchni, przygotowując obiad dla siebie i Yassina. Dzisiaj popisowym daniem miał być jakiś nowy przepis z internetu, który podsunął mu partner, zapewniając, że na pewno będzie smaczne. Co z tego, że żaden z nich tego nie jadł. To mało istotne, tak?
— Gdzie chcesz spędzić walentynki? — usłyszał pytanie Herreiry, przez co odwrócił się do niego. Przechylił głowę na bok, a gestem dłoni wskazał, aby kontynuował swoje pytanie. — Nie chce siedzieć w domu, to nudne. Może gdzieś pójdziemy? Jakaś fajna randeczka? Co ty na to?
26 lutego 2026
Od Luthera — Pączkowe obietnice
Przebudzony piszczeniem Delicji, niechętnie uchylił powieki, aby spojrzeć zaspanym spojrzeniem na swoją psinę. Sunia stała przy Lutherze z pączkiem-pluszakiem w pysku. Ciężko westchnął, sięgając ręką do nowej zabawki, której wcześniej nie miała. Ręką leniwie i powoli poruszał zabawką na lewo i prawo, jakby chciał ją zabrać. Delicja od razu podłapała jego chęć zabawy, używając większej siły, przez co szybko wyrywała swoją zabawkę z rąk Luthera. Nie była z tego powodu zadowolona, wręcz przeciwnie. W akcie zemsty uderzyła Luthera mokrą zabawką w głowę i wyszła z sypialni.
— Oj Lutek, kompletnie się nie nadajesz do zabawy — usłyszał rozbawiony głos Yassina, który, jak się okazało, stał w progu drzwi i obserwował całą sytuację. — Jeszcze fakt, że jest już dziewiąta, a ty dalej śpisz.
29 stycznia 2026
Od Luthera cd. Yassina
Luther nieszczególnie lubił się spoufalać z ludźmi. Zdobycie jego zaufania wymagało czasu i poświęcenia. Nie uśmiechało mu się, aby opowiadać na lewo i prawo, kim jest i czym się zajmuje. Jego praca budzi kontrowersje wśród mieszkańców Deiranu. Rozumiał, dlaczego Yassin tak bardzo dociekał informacji na jego temat. Jednak nie zmieniało to podejścia Luthera. Nie chciał powiedzieć czegoś za wcześnie, póki całkowicie nie zaufa mężczyźnie.
Jakby miał być tajnym agentem, to już dawno udałoby mu się odgadnąć profesję Firebane'a albo byłby niesamowicie blisko, aby ją zgadnąć. W tym przypadku szło to w całkowicie innym kierunku, co bawiło Luthera. Jednak nie przeszkadzało mu to, dopóki Yassin mu nie zagrażał. Dlatego tylko uśmiechał się i dalej nic nie mówił na temat swojej pracy.
31 grudnia 2025
Od Luthera — Zimowe prezenty
Święta dla Luthera są czasem, który może spędzić z najbliższymi. Od lat mają rodzinną tradycję, że przychodzą wszyscy do mieszkania Lu. Jednak każdy musi przynieść kilka dań, ale też nie za dużo, aby później nie zostało coś wyrzucone do śmieci. Sam uważał, że gotowanie aż tylu potraw dla pięciu osób jest przesadą. Lepiej zrobić kilka, ale takie, które wszyscy lubią i zjedzą. Grunt to miło spędzić czas, prawda?
W tym roku Luther zdecydował, że zabierze się za zrobienie ciasta, a konkretnie jabłecznika, a do tego przygotuje barszcz i ulepi własne uszka. Mógłby zrobić tak naprawdę wszystko, ale nie chciał odbierać innym możliwości przyniesienia czegoś dobrego.
Od Luthera cd. Yassina
Droga do Yassina nie zajęła aż tak dużo czasu z kilku powodów. Nie dlatego, że Luther przekraczał prędkość, jechał przepisowo. Nie potrzebował żadnych mandatów i upomnień w pracy. Każda przejażdżka sprawiała mu ogromną przyjemność. Dlatego cieszył się, że mężczyzna zgodził się na jego propozycję. Gdyby odmówił, to wcale by się nie obraził, po prostu później sam udałby się na nocne zwiedzanie miasta w samotności.
Patrzył, jak jego towarzysz dramatyzuje i kwestionuje, czy Firebane jechał wolno i przepisowo, czy jednak gnał jak dziki. Lu przyzwyczajony był do prędkości, ale kiedy jechał z kimś, to zawsze wolał zachować większą ostrożność. W końcu w takiej sytuacji odpowiada za kogoś, a nie tylko za siebie. Rozbawiony pokręcił głową, ponieważ zachowanie Yassina go bawiło. W końcu całą drogę jechał spięty i nawet nie rozglądał się, tylko przylgnął do pleców Luthera niczym koala.
31 października 2025
11 września 2025
Od Luthera — Hi, can I kiss u? V
Patrzył na Yassina z politowaniem. Bawiło go, że tak bardzo próbował pokazać Lutherowi, że to wszystko mu się bardzo nie podobało. Na mężczyźnie to jednak większego wrażenia nie robiło. Był już przyzwyczajony do dramatyzowania i wyolbrzymiania problemów, które tak naprawdę w całej tej sytuacji są tylko kroplą w morzu. Wcześniej mu to przeszkadzało, ale obecnie? Była to rutyna, do której zdołał przywyknąć.
Wykorzystał marudzenie partnera i wziął go na ręce, wynosząc z fontanny niczym prawdziwą damę w opałach. Cała sceneria wyglądała dziwnie, a nawet i zabawnie dla osób, które z ciekawością się temu wszystkiemu przyglądały.
24 sierpnia 2025
Od Luthera cd. Yassina
Luther zastanawiał się, czy po tak długim czasie milczenia może liczyć na przebaczenie od Yassina. Często w jego trybie życia ciężko znaleźć kilka minut na sprawdzenie telefonu i powiadomień, które mogą zawierać ważne informacje. Stronił od używania urządzenia w czasie pracy. W końcu nie może się rozpraszać. Lepiej, kiedy jest skupiony na określonym celu i nie rozmyśla nad tym, czy komuś odpisał, czy dostał odpowiedź zwrotną.
Jednak w momencie, gdy Yassin zgodził się na spotkanie, odetchnął z pewnego rodzaju ulgą. Nie należał do osób, które z łatwością nawiązują jakiekolwiek relacje. Rzadko kiedy korzystał z aplikacji do randek ze względu na brak czasu i chęci do tłumaczenia, kim jest, czym się zajmuje i dlaczego może nie odpisywać nawet i przez miesiąc. Wolał takie sprawy mieć za sobą, ale niestety, było to niewykonalne. Musiał przez to przebrnąć prędzej czy później, a on sam celowo to wszystko opóźniał.
20 sierpnia 2025
Od Luthera — Hi, can I kiss u? III
Luther nie lubił, gdy ktoś przed nim coś ukrywał. Nie był fanem niespodzianek, w końcu ciężko mu się do nich przyzwyczaić ze względu na swój tryb życia oraz pracę. Yassin nie wydawał się tym faktem zrażony, wręcz przeciwnie. Wydawało się, że lubił coś wymyślać za plecami mężczyzny. Jednak Firebane zdecydował się tego tematu nie poruszać.
Ciężko odetchnął, spojrzał na partnera, aby przerzucić rękę przez jego ramię, ostatecznie wciągnął go na swoje kolana. Nie było sensu, aby teraz nad tym rozmyślać.
— Jesteś zbyt pewny swoich racji — stwierdził, pozwalając, aby Herreira mógł się poprawić. — Czasami aż za bardzo.
31 lipca 2025
Od Luthera — Hi, can I kiss u? I
Dzisiejszy dzień wydawał się nadzwyczaj spokojny. Na dworze świeciło słońce, a delikatny wiatr rozwiewał ułożone włosy Luthera. Ludzie korzystali z pięknej pogody, gdyż ostatnie były nadzwyczaj deszczowe.
Delikatny uśmiech zawitał na ustach mężczyzny, gdy zauważył, jak Delicja biegnie w jego kierunku z piłką w pysku, którą jej przed chwilą rzucił. Suczka wydawała się nadzwyczaj szczęśliwa, że dzisiaj została zabrana do parku. Firebane miał wolne od pracy, więc uważał, że wypadało swojej czworonożnej przyjaciółce wynagrodzić ostatnie dni.
22 czerwca 2025
Od Luthera cd. Yassina
Znudzony leżał na łóżku, przeglądając telefon. Nieszczególnie wiedział, co powinien ze sobą zrobić. Nie był przyzwyczajony do wolnego w pracy, ale Dan uparł się, żeby mężczyzna odpoczął. Dlatego teraz leżał i bawił się telefonem, a drugą ręką drapał psa po brzuchu, czasami kątem oka zerkając na zadowolony pyszczek. Musiał przyznać, że Delicja była przeuroczą sunią i bardzo oddaną. A w takich chwilach doceniał, że ją miał przy sobie. Czasami znikał na całe dnie, więc musiał zaprowadzać psa do swojej siostry. Siostrzenice kochały Delicję, a ona wręcz za nimi szalała, obustronna miłość, więc nic tylko się cieszyć i doceniać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)