Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lydia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lydia. Pokaż wszystkie posty

16 lipca 2025

Od Lydii cd. Eliasa

Jego słowa zadziałały na mnie tak, jakby ktoś uderzył mnie otwartą dłonią w twarz. Ciężko było przyznać, ale miał rację. Jeśli wrócę, mogę pożegnać się z życiem. Pan Simon zostawił mnie tam na pewną śmierć, bo z mojej winy przegrał pieniądze.

Wychowałam się w zasadzie “jeśli nie krzyczy i nie bije, znaczy się, że chwali”. Wygrywając miałam spokój. Nie dostawałam żadnych nagród, ale miałam cień pewności, że nie spotka mnie żadna kara.

15 lipca 2025

Od Lydii cd. Eliasa

Po spotkaniu z nieznajomym od razu wróciłam do domu. Potrzebowałam kąpieli jak nigdy wcześniej. Czułam się brudna. Fizycznie i psychicznie. Byłam po kolejnej walce. Tym razem prostszej niż tydzień wcześniej.
Lily czekała w moim pokoju kiedy wróciłam z łazienki. Na łóżku miała już przygotowaną apteczkę.

14 lipca 2025

Od Lydii do Eliasa

— Szybciej – słyszałam za sobą głos, skierowany do mojego napastnika. Mężczyzna wyższy ode mnie o jakieś dwie, może trzy głowy obdarowywał mnie gradem ciosów. Broniłam się ile mogłam, ale czułam, że kamienie zaczynają pękać. – Dlaczego ona dalej stoi? – pan Simon kręcił się wokół ringu paląc cygaro. Bacznie obserwował nasze ruchy.
Czułam jak moje stopy wbijają się w podłoże ringu. Zaczęło pękać.

3 lipca 2025