14 stycznia 2026

Wierny, czynny i sprawny – jak knut w ręku kata


Ardal Natharin | 333 lata | 30 kwietnia | Zwierzołak | Egzekutor państwowy | Deiran

Kilkaset lat temu: superszpieg na usługach Księcia Pana, władcy zamku Rovelin, oko, ucho i przedłużenie ramienia swojego protektora. Obecnie: wykonawca zarządzeń aparatu państwowego, specjalista w ściąganiu należności i długów (naturalnie wyłącznie orzeczonych prawomocnym wyrokiem carskich sądów).

Doskonały w roli wykonawcy poleceń osób wpływowych dzięki polimorfii — umiejętności przyjmowania cech i form zwierzęcych. Jego ludzka sylwetka, znana obecnie jako komornik Ardal Natharin, dysponuje zmysłami i umiejętnościami charakterystycznymi dla swoich animalistycznych przemian.

𓇼

Zwierzołak z przypadkami wilkołactwa i kotołactwa w rodzinie. Uczulony na srebro, unika wystawiania się na światło księżyca w pełni, które, nawet po tylu latach, potrafi zawrócić mu w głowie i częściowo aktywować niektóre pierwotne instynkty. Dziwna i niczym nieuzasadniona niechęć do dużych zbiorników wodnych, sceptycyzm względem morskich podróży. Ardal domyśla się, że odziedziczona po kotołaczych krewnych. 

Poza sytuacjami służbowymi, chętnie przyjmuje postać czarnego psa o wilczym pysku. Ciało Ardala, stare, wysłużone, zniszczone od magii, stopniowo ulega wewnętrznej erozji. Obecnie trzyma się w kupie za sprawą skomplikowanej sieci silnych zaklęć wiążących autorstwa starego znajomego, czarodzieja z AUMu, Keyana Kalediaha. Pierwsze oznaki erozji pojawiły się kilkadziesiąt lat temu, dając niewinne objawy, takie jak chroniczne łupanie w krzyżu, bóle stawów, dekoncentracja, osłabienie magicznej aury. Ardal, nie chcąc nadwyrężać ludzkiego ciała, a czasem też, by odpocząć od dyskomfortu, gdy ból staje się nieznośny, przyjmuje sylwetki zwierzęce, zdecydowanie mniej wyeksploatowane i, mimo upływu lat, nadal sprawne fizycznie. 

𓇼

Wszystko, co go interesuje, ogranicza się do trzech słów: magia, siła i długowieczność. Zafiksowany na punkcie maksymalnego wydłużenia czasu przydatności swojego ludzkiego ciała. Poświęcił kilkadziesiąt lat życia na doskonalenie swoich magicznych form, rozwijanie starych mocy i zdobywanie nowych. Nigdy do końca nie pogodził się ze świadomością, że słabnie i się starzeje, z trudem przełknął fakt, że peak swojej siły fizycznej i magicznej ma za sobą, a obecnie powinien skupić się na hamowaniu skutków erozji i ratowaniu z siebie, ile się da.

Pracoholik, momentami trochę zbyt ambitny. Słabe zdolności przywódcze i kiepski leader, za to wybitny pracownik, wykonawca i podwładny, bardzo cenny trybik w maszynie. Obecnie, po kilku awansach, carski urzędnik państwowy wysokiego szczebla. 

Chłodny w obyciu, czasem nieco ekscentryczny. Szasta przemianami i rzuca czarami na prawo-lewo, magią nieco ułatwiając sobie życie, a przy tym chodzi pod krawatem, w marynarce spod igły, z teczką pod pachą i zegarkiem na ręce. Pije kawę z automatu, ale nie pomiesza ręką, tylko zaczaruje patyczek, by go wyręczył. Przyśnie na fotelu za biurkiem, ale jako pies, bo tak mu wygodniej, poza tym musiał wyciągnąć w końcu swoje biedne plecy. Nigdy się nie przyzna, ale w kocim ciele instynktownie reaguje na piórka, wstążki i szeleszczące przedmioty (specjalnie: foliowe reklamówki). Jako ptak sypie się i gubi nadprogramowe ilości piór, potrafi siedzieć jak w transie, by czesać i poprawiać dziobem te, które mu zostały. Zirytowany, czasem warknie jak pies. Dziwna kocia sympatia do łażenia po murkach i krawężnikach, absolutna awersja do spacerów na deszczu.

Aktualizacja: ---
Tytuł: A. Mickiewicz 
Autor arta: @r5x95r13ros
TRZECIE PODEJŚCIE DO SZCZURA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz