— Szefie? Bardzo przepraszam, że możliwie przeszkadzam, ale mógłbym mieć jedno pytanie.
Perseus podniósł powoli głowę, spoglądając na swojego pracownika. Jego wizja była lekko zamglona, przez co ten wydawał mu się trochę rozmazany.
— Dobrze — wysławiał się dość powolnie, ostrożnie artykułując słowo.
— Czy szef na pewno dobrze się czuje? Bo przepraszam za takie stwierdzenie, ale wygląda pan, jakby był chory i to dość poważnie.
— Wszystko… — słowa na chwilę ugrzęzły mu w gardle, gdy poczuł, jak zaczęło zbierać mu się na wymioty. — w porządku.
— Na pewno szef nie chciałby, aby wezwać jakiegoś lekarza?