Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azura. Pokaż wszystkie posty

28 czerwca 2026

Od Azury — Czarno-białe fotografie

Ciepły oddech na płatku ucha wyrwał mnie z zamyślenia. Drgnęłam, zaskoczona, jednak gdy tylko otoczył mnie znajomy zapach, moje ciało samo się rozluźniło. Kilian objął mnie ramionami za szyję i położył brodę na czubku mojej głowy. Uśmiechnęłam się lekko, odrywając wzrok od ekranu ściągniętego jakiś czas temu z Felsbach komputera, zakupionego wraz z najnowszym modelem aparatu fotograficznego.
— Co tam tworzysz? — spytał, składając na moich włosach delikatny pocałunek. Mimowolnie uniosłam dłoń, by przejechać palcami po jego przedramieniu.
— Sprawdzam możliwości obróbki zdjęć — drugą ręką poruszyłam myszką, przeklikując parę rzeczy na monitorze.

17 lutego 2026

Od Azury cd. Nesima

Biłam się z myślami, co powinnam zrobić z ofertą mężczyzny. Czym się kierować, którego swojego wewnętrznego głosu posłuchać. Tego, który kazał trzymać się jak najdalej od wszystkiego, co zwraca na mnie przesadną uwagę otoczenia? Nie... Odkąd tylko mężczyzna wspomniał, że jego pokaz ma charakter charytatywny, wiedziałam, iż nie będę już potrafiła postawić na pierwszym miejscu tego, czego sama chcę. Wszak w życiu są sprawy ważniejsze od panicznego tkwienia w obrębie własnej strefy komfortu. Czymże jest chwila męczenia się w jakimś nietypowym dla mnie stroju, bycia obserwowaną przez dziesiątki ludzi, jeśli zestawimy to z możliwością realnej pomocy osobom, które tej pomocy potrzebują.

6 stycznia 2026

Od Azury — Zimowa Noc

Powietrze pachniało solą i rozkładającymi się glonami, z nutą mokrego piasku.
Trwał sztorm.
Widok na wzburzone morze co chwilę przysłaniały mi targane wiatrem włosy. Gdy wychodziłam, zaplotłam je dość ciasno w dobieranego warkocza, jednak moje kilkunastominutowe starania bardzo szybko przegrały walkę z żywiołem. Już jakiś czas temu przestałam próbować odgarniać je sobie z twarzy.

2 grudnia 2025

Od Azury — Pierwszy śnieg

Tw: przemoc wobec zwierząt
Ludzie nie potrafią pojąć, że nie są najważniejszymi istotami na tym świecie. Jeśli do tego dysponują magicznymi zdolnościami, zdaje się, że sodówka uderza im do głowy już definitywnie. Myślą, że mogą decydować o tym, kto ma prawo do życia oraz jak to życie powinno wyglądać. Co dana istota, w ich mniemaniu gorsza, powinna robić, jak się zachowywać, co jeść, kiedy załatwiać potrzeby fizjologiczne. Bo przecież czynią tym wszystkim stworzeniom przysługę, dając im dach nad głową, nawet jak tylko na czas będący niezbędnym minimum, by urosły do akceptowalnych przez nich rozmiarów albo tak długo, jak pozostają dla nich w inny sposób użyteczne. Zapewniają im pożywienie zbilansowane co do mikroelementu, choć nie tak smaczne, jak to, co mogłyby jeść, będąc na wolności, sami obżerając się przysmakami przeróżnych kuchni świata, przygotowanymi przez najlepszych koneserów.

8 listopada 2025

Od Azury — Woda i ogień

Jednych woła głęboka woda, innych nieskończona przestrzeń nad nami. Zwykły śmiertelnik prawdopodobnie nigdy tego nie zrozumie. Ten zew to coś umykającego rozumowi przeciętnego człowieka. Potrzeba by działać, znaleźć się w miejscu, które do ciebie krzyczy, abyś oddał się w jego ramiona. Woła zajadle, tworząc w wyobraźni niemożliwy do nasycenia głód doznań, jakie ze sobą niesie. Widzisz, jak bardzo jest pociągający, gdy spojrzysz w oczy osoby zakochanej w żywiole. One błyszczą. Ten wyraz twarzy, gdy o nim opowiadają, jakby był najcenniejszym w ich życiu, choć przecież tak naprawdę do nich nie należy, a oni z resztą wcale nie chcą go posiąść. Pragną się nim delektować, żyć dla niego, móc rozkoszować się jego pięknem raz za razem, z każdym kolejnym spotkaniem nie tracąc zapału i tego czegoś, co pozwala im się nim każdorazowo na nowo zachwycać. To nigdy się im nie znudzi i jak niebezpieczne by nie było, nie zrezygnują z poświęcenia temu swojego losu. Bo tylko myśl o bezkresnej, zbadanej przez tak niewielu, przestrzeni zdaje się sprawiać, że mają ochotę wziąć następny oddech. Zrobić kolejny krok naprzód, by iść przez życie z uśmiechem na ustach i tym nieskończenie dla zwykłego człowieka irytującym wyrazem twarzy mówiącym, że to właśnie oni przeżyli coś niezwykłego.

19 października 2025

Od Azury — Szepty przeszłości IV

Lata spędzone z Kilianem były najpiękniejszym czasem w moim życiu.
— Widziałem tu wczoraj sarny, jak wracałem do domu — głęboki głos mężczyzny przebił się przez jednostajny huk nieprzebranych myśli w mojej głowie. Jakby jego choroba nie była wystarczającym zmartwieniem, to jeszcze badania od jakiegoś czasu nie szły po mojej myśli, moja asystentka zrezygnowała z doktoratu, wszystko nagle zwaliło się na moją głowę. Byłam zmęczona, nieobecna. Ale ponieważ Kiliana nie dało się zbyć byle jakim argumentem, zostałam tego dnia siłą wyciągnięta z domu na polowanie z aparatem, jak lubił nazywać moje, niegdyś samotne, wyprawy. Teraz nie mogłam sobie przypomnieć, kiedy ostatnio byłam w lesie bez niego. — O, popatrz!

11 października 2025

Od Azury — Szepty przeszłości III

Zaczęliśmy się regularnie widywać nie tylko podczas występów. Stosunkowo szybko złapałam się na tym, że na samą myśl o ponownym spotkaniu czułam rozrastające się w sercu ciepło. Przychodziłam czasami na próby, posłuchać ich muzyki. Wróciłam do grania na klawiszach, niekiedy po spotkaniach zespołu rzępoliłam co nieco na gitarze Kiliana, ku ogólnej uciesze wszystkich członków podśpiewując jakieś dziwne piosenki, o których znajomość zdecydowanie nikt by mnie nie podejrzewał. Zawsze, gdy kończyłam, w małym, wynajmowanym pomieszczeniu w piwnicy jednej z licznych kamienic Deiranu, rozlegały się gromkie brawa i gwizdy, do których zaraz w akompaniamencie dołączały głośne śmiechy.
Nareszcie czułam, że naprawdę gdzieś pasuję.

8 października 2025

Od Azury cd. Nesima

Nie spodziewałam się takich tłumów, gdy szłam przez plac Kyrylla, kierując się na parking, gdzie rano, idąc do pracy, zostawiłam samochód. Gdybym wiedziała, wybrałabym inną trasę, co prawda nadrabiając sporo drogi, jednak przynajmniej ominęłoby mnie przedzieranie się przez masę stłoczonych ludzi. Wielu trzymało w rękach drogie lustrzanki i bezlusterkowce, unosząc je ponad głowami rozemocjonowanego motłochu, wszystkie kierując w tę samą stronę. Nie mogłam dostrzec, kto wywołał takie poruszenie, z resztą nie obchodziło mnie to za bardzo. Ostatecznie każda sławna osobowość była wciąż tylko istotą myślącą, jak wszyscy zebrani - jedynie nieco inaczej. O ile zasługiwało to na pewien szacunek, być może nawet podziw, jednak niezdrowa ekscytacja, jak ta reprezentowana przez zgromadzony tłum... Cóż, pozostawała niezdrowa.

5 października 2025

Od Azury — Szepty przeszłości II

Okazał się mężczyzną przepełnionym emocjami. Wszystko, co czuł, przeżywał kilkukrotnie bardziej, niż inni. Potrafił to także perfekcyjnie przekazać, zainteresować innych, poruszyć struny ich dusz swoją muzyką. Jego umiejętności gry na gitarze, jego głos... Całym sobą krzyczał, jak pełno jest w nim tego wszystkiego, co sprawia, że jesteśmy ludźmi. Każdym szarpnięciem strun, wyśpiewanym słowem, celebrował te nieskończone pokłady bólu i piękna, kryjące się w oddychaniu.
Nie spotkałam nigdy wcześniej człowieka, który doprowadziłby mnie swoją sztuką do płaczu.

29 września 2025

Od Azury — Szepty przeszłości I

Nigdy nie sądziłam, że można się w kimś tak głęboko i nieodwracalnie zakochać.
Tamtej nocy nie spodziewałam się niczego szczególnego. Zwyczajne wyjście z zupełnie zwyczajnymi ludźmi z uczelni, których nie darzyłam żadnym szczególnym uczuciem, poza chłodną akceptacją ich obecności w mojej przestrzeni. Jedna z dziewczyn przekonała mnie obietnicą dobrej muzyki, tego wieczoru w klubie wystąpić miało pokazowo kilka zespołów. Byłam ciekawa, nic więcej. Co też mają do zaoferowania niezbyt jeszcze znani amatorzy, marzący o sławie w świetle reflektorów?

22 września 2025

To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia

Azura Wells

213 lat | 30.06 | Kobieta | Hetero | Drakonid | Deiran |
Dyrektor generalny miejscowej firmy zajmującej się handlem nieruchomościami