Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Double trouble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Double trouble. Pokaż wszystkie posty

6 maja 2026

Od Violet cd. Eliasa

Zadawanie się z tym człowiekiem było prawdziwym wrzodem na tyłku. Mimo to...
Dość często zerkałam z niepokojem w lusterko, starając się pochwycić wzrokiem Eliasa. Potrzebowałam się upewniać, czy na pewno dalej oddycha, a Vantar zrobił wszystko, żeby się nie wykrwawił. Z jednej strony nie wierzyłam, żeby coś mogło tego mężczyznę zabić, z drugiej... cholernie się tego bałam. Tym bardziej, im częściej bezmyślnie doprowadzał się do tak krytycznego stanu. I to wcale nie dlatego, że gdyby w końcu coś nie poszło po jego myśli, to ja musiałabym potem kombinować, co zrobić z ciałem i jak udowodnić, że to nie ja go kropnęłam...

24 lutego 2026

Od Eliasa cd. Violet +18

Tw.: Przemoc, wulgaryzmy, seks [ale bez dokładnego opisu].
Gdy wybiła godzina domówki, oczywiście zorganizowaną przez Liama, lecz przygotowaną przez Violet, zaczęli zbierać się pierwsi zaproszeni goście. Część z nich Elias zdążyła poznać przy poprzednich imprezach, innych natomiast widział pierwszy raz. Z tymi pierwszymi przywitał się bez żadnego problemu, natomiast ci drudzy zostali mu przestawieni, głównie z imion lub przezwisk.
— Eliaaas, przygotujesz jakieś drinki? — zapytała Vi, dotykając dłonią jego pleców.
— Jasne. — odpowiedział, zerkając w jej stronę. — Dla wszystkich? — dopytał, na co przytaknęła.

27 listopada 2025

Od Violet cd. Eliasa

Tw: przemoc, gore

Ostatni raz, stojąc przed lustrem w łazience, poprawiłam grzywkę, upewniając się, że zasłania dość pokaźną, acz cienką szramę na moim czole. Jakby jakiś zirytowany kot postanowił przejechać mi pazurem przez twarz. Mimo, że minęły dwa dni, wciąż była żywoczerwona, jakby dopiero co powstała. Do tego próby jej usunięcia z mojej iluzji, przykrycia jakąś kolejną, wciąż spełzały na niczym. Irytowała mnie.
Tym bardziej, że nie miałam bladego pojęcia, jak powstała.

27 października 2025

Od Eliasa cd. Violet +18

Tw.: Przemoc, wulgaryzmy.
Ostatnie zlecenie dla Vipers zakończyło się pełnym sukcesem. Dzięki temu Elias i Violet mogli wreszcie spędzić ze sobą więcej czasu - czasem zwyczajnie leniuchując i oglądając filmy, innym razem wybierając się na miasto albo daleko poza nie, by podziwiać świat z góry. Brunet coraz lepiej czuł się w swojej "gadziej" formie - jeśli w ogóle można tak nazwać jego nietypową przemianę. Nie męczyła go już tak jak dawniej, a sama transformacja przebiegała płynniej, z większą zwinnością niż za pierwszym razem. Niekiedy zastanawiał się, dlaczego właściwie Vantar nadał mu smoczy wygląd, lecz spoglądając na Violet i ilość czasu, jaki z nią spędzał, odpowiedź wydawała się oczywista.

11 września 2025

Od Violet cd. Eliasa +18

Zadrżałam pod subtelnym dotykiem mężczyzny, ale zmarszczyłam brwi i obróciłam lekko tułów tak, żeby móc na niego spojrzeć. Nie spodziewałabym się od niego takich słów, przez myśl przeszło mi, że może ktoś się pod niego podszywa i pojawił się tutaj, by sprawdzić moją czujność... Jednak o ile wzrok często mógł płatać figle, o tyle zapach niemal nigdy nie kłamał. Zdecydowanie mężczyzna koło mnie był Eliasem i zdecydowanie wypowiedział właśnie te słowa. Teraz natomiast patrzył na mnie wzrokiem mówiącym, że naprawdę czeka na moją odpowiedź. Tylko co, przepraszam bardzo, mogłam niby powiedzieć, kiedy od dłuższego czasu miałam zwyczajnie wrażenie, że jestem w tym wszystkim tylko na doczepkę, taką zapchajdziurą, która zaczęła się nadmiernie przejmować tym, co dzieje się z facetem, który sam ma ją w głębokim poważaniu...

6 września 2025

Od Eliasa cd. Violet +18

Tw.: +18
Gdy Elias odłączył się od drakonida, przystąpił do realizacji swojej części planu, kierując się prosto w stronę portalu, jednocześnie wypatrując osoby odpowiedzialnej za to całe zamieszanie. Po drodze mijał wiele dziwnych istot, które ani trochę nie przypominały ludzi czy zmiennokształtnych, a bardziej zlepek kilku mutantów, jakby efekt kilku nieudanych eksperymentów. Leciał na tyle nisko, że bez problemu mógł tworzyć smoliste bagna, które żywcem je pochłaniały, czerpiąc z tego trochę energii. Gdy nagle dostrzegł swój cel, szybko zmienił kierunek lotu w jego stronę, niemalże zahaczając czubkiem skrzydła o grunt. Nadal miewał tego typu sytuacje w tej postaci, gdyż jeszcze nie zdążył się z tym oswoić, głównie przez fakt, że za rzadko tego używa. Ostatecznie dotarł do mężczyzny, lądując za nim z takim hukiem, że biedak aż podskoczył w strachu i szybko odwrócił się w stronę Cortesa, od razu blednąc na twarzy. Zaśmiał się w duchu i podszedł do niego bliżej, wracając do ludzkiej postaci, by przemówić mu do rozsądku.

3 września 2025

Od Violet cd. Eliasa

Tw: walka, krew, cuda wianki
Całkiem miło było wrócić w końcu do normalności. Choć rutyna nigdy nie była czymś, co mnie kręciło, potrafiłam niekiedy odnaleźć spokój w przewidywalności kolejnych dni. Była to co prawda bardziej nieprzewidywalna przewidywalność, gdyż mówiliśmy o moim życiu — trudno było przewidzieć, co konkretnie zleci mi mafia czy Vipersi, co wydarzy się danego dnia w mojej pracy na basenie, jakie nowe weekendowe kursy znajdę i wykupię dla siebie oraz psów. Mimo to wiedziałam, że mogę się spodziewać tego wszystkiego. Było to więcej spokoju i przewidywalności niż przez ostatnie miesiące mojej znajomości z Eliasem.
Srał go pies.

2 września 2025

Od Eliasa cd. Violet

Gdy jedni ludzie tracą przytomność i budzą się po sekundzie, choć tak naprawdę minęło kilka godzin lub dni, tak Elias "żył" w swojej podświadomości, klęcząc w totalnej ciemności. Nie mógł nic zrobić, oprócz obserwowania swoich myśli, przez które przewijało się wiele osób - rodzice, żona, dzieci i... Violet. Gdy widział moment sprzed jej domu, gdy ledwo żywy wleciał w jej płot, uśmiechał się w duchu, a zarazem klął na siebie, że nie przeniósł się w bezpieczniejsze miejsce. Nagle jego uwagę przykuły czerwone ślepia, które przebiły się przez wszelkie myśli, uważnie przyglądając się brunetowi. Nie był pewny co do istoty, którą właśnie widzi, ale pomimo tego czuł spokój i opanowanie...

29 sierpnia 2025

Od Violet cd. Eliasa

Po dostaniu się do środka domu Eliasa starałam się nie poświęcać zbyt wiele uwagi bałaganowi, jaki tam panował, a już szczególnie nie chciałam patrzeć na plamy krwi, które plamiły parkiet. Nie byłam pewna, czy uda się je kiedykolwiek usunąć... Musiały już tu trochę leżeć. Klęłam na siebie pod nosem za to, że dałam się ponieść swojemu rozżaleniu z powodu zatajanego przez mężczyznę życia, z którym, jak się przekonałam w czasie odwiedzin w jego starym domu, nie do końca się pożegnał. Powinnam była szybciej zareagować na to, że się nie odzywał, chociaż z drugiej strony... Wcześniej też długo nie dawał znaku życia, a siedział w miarę bezpieczny na dupie w domu. Chyba.
Miałam już serdecznie dość tego jego randomowego pojawiania się i znikania z mojego życia. Miałam dość jego kłopotów. Ratowania mu ciągle dupy. Obrywania za to, że chciałam dla niego dobrze.

26 sierpnia 2025

Od Eliasa cd. Violet +18

Tw.: Bardzo brutalna przemoc (wielokrotne pobicie), wulgaryzmy. 
Widząc, jak stan Violet stopniowo się poprawia, jej rany powoli się zabliźniają, a siniaki znikają pod jej delikatną skórą, czuł się spokojniejszy, każdego dnia przyglądając się jej, bo przecież tak szybko mógł ją stracić. Miał się nie przywiązywać do ludzi, nie pchać się w poważniejsze relacje, lecz Vi działa na niego jak magnes - przyciągała go czymś do siebie, lecz nadal nie był pewny, czym dokładnie, a tym bardziej nie potrafił już tego zmienić. Czas pokaże, jak skończy się ich historia. Z drugiej strony, to ciemnowłosa była tą osobą w tej znajomości, która zawsze pisała pierwsza lub dzwoniła, gdy Cortes za długo się nie odzywał. On po prostu zapominał lub żył w przekonaniu, że przecież wszystko jest dobrze...

Od Violet cd. Eliasa

Nie byłam pewna, czy obecność Eliasa pomagała mi w dojściu do siebie, czy bardziej przeszkadzała. Było mi źle z tym, że tak krótko po swoich własnych trudnych przeżyciach, musiał się jeszcze przejmować tym, co mi się stało. Bo widziałam po nim, że się przejmował. Cholernie się przejmował.
Nie powinnam była tracić przytomności. Gdybym zachowała regularność w wysyłanych do niego wiadomościach, prawdopodobnie nie przyjechałby tu. Udałoby mi się utrzymać go z dala ode mnie jeszcze przez jakiś czas, póki nie doszłabym do siebie. Nigdy nie dowiedziałby się, że ktoś był w stanie doprowadzić mnie do takiego stanu.

24 sierpnia 2025

Od Eliasa cd. Violet

Gdy obserwował płonący dom, miał mieszane uczucia - z jednej strony smutek, że jego rodzinny dom, w którym się wychował i sam założył rodzinę, właśnie poszedł z dymem, lecz z drugiej strony czuł, że to właśnie nowy rozdział w jego życiu, pozostawiając przeszłość za sobą. Zdecydowanie musiał pozostać sam ze sobą, chcąc wszystko sobie poukładać i przemyśleć kilka spraw, bo co teraz? Ano właśnie, sam nie był pewny, co ma teraz czynić. Pustka, która go ogarnęła, była zbyt przytłaczająca, a cisza w jego głowie była zdecydowanie za cicha.
Po powrocie do swojego domu, od razu chwycił za butelkę whisky, włączyła jakąś playliste z rockiem i metalem, po czym zasiadł w swoim biurze, kładąc przed sobą laptop Olivii. Niby nie powinien tego zabierać, lecz musiał coś znaleźć na temat "przyjaciela" zmarłej żony oraz jej zaginionej córki, bo przecież to była jej ostatnia prośba, a gdyby tego nie zrobił, nie mógłby spać spokojnie do końca życia.

23 sierpnia 2025

Od Violet cd. Eliasa

Tw: tortury
— Już w porządku — pogładziłam go dłonią po włosach, przyciskając jego głowę do swojego ramienia. Patrzyłam bez wyrazu w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą unosiła się zjawa. Jednak niezłe było z niej ziółko... Nie do końca rozumiałam, co się właśnie wydarzyło na moich oczach. Nie powiedziałabym też, żeby jakoś szczególnie dotknęły mnie słowa kobiety, bym opiekowała się mężczyzną rozklejającym się teraz w moich ramionach. Najpierw wypominać mężczyźnie, którego się kochało, że spotykał się z innymi, gdy umarła, potem przyznać, że sama zrobiła to samo, a na koniec przekazać swoje błogosławieństwo jakiejś obcej sobie lasce... Zdecydowanie ludzkie relacje mnie przerastały. Chyba najlepsze, co mogłam w tej chwili zrobić, to nie porzucić przyjaciela. Nawet, jeśli nie byłam pewna, czy dzisiejszy poranek pozostawił naszą relację w tym samym miejscu, co była wcześniej. Czułam się mocno skonsternowana. Potrzebowałam dystansu.

22 sierpnia 2025

Od Eliasa cd. Violet

Gdy wrócił do swojego domu, wyłożył się na kanapie w salonie i ciężko odetchnął, cały czas rozmyślając o tym, co stało się w tamtym opuszczonym budynku. Wiedział, że coś jeszcze może się w nim obudzić, jakaś zdolność, lecz nie spodziewał się, że będzie to coś związanego z samą perswazją. Przymknął na chwilę oczy, a gdy czuł, że powoli odpływa do krainy snów, lekko się wzdrygnął na dźwięk bezpiecznego telefonu. Mruknął pod nosem kilka nieprzyjemnych słów, był zmęczony i osłabiony, przez co nie miał ochoty na rozmowy, lecz gdy spojrzał na wyświetlacz, cicho odetchnął i odebrał połączenie od informatora.

Od Violet cd. Eliasa

Nie zdążyłam złapać upadającego mężczyzny, chociaż dotarły do mnie jego myśli, które chyba chciał mi przekazać w charakterze wiadomości. Nieprzyzwyczajona jednak to tego typu komunikacji z jego strony, nie zareagowałam dostatecznie szybko. Wyłożył się więc jak długi, lądując twarzą na posadzce w przedsionku.
— Ciekawe, czy połamał nos — zadrwił stojący po jego drugiej stronie Liam, za co oberwał ode mnie z łokcia w bok.

18 sierpnia 2025

Od Eliasa cd. Violet +18

Tw.: Przemoc, strzelanina, samobójstwo, ludzkie zwłoki.
Powoli, lecz dokładnie, przyswajał każdą informację, szczególnie starał się dobrze zapamiętać wizerunek mężczyzny, którego mają znaleźć, żeby później było łatwiej go zwizualizować w programie. Nie miał z tym problemu, gdyż wiele lat pracy na czarnym rynku wyrobiły mu pamięć fotograficzną, o ile tak można nazwać dobre zapamiętywanie nawet najdrobniejszych szczegółów wizerunku drugiej osoby. W międzyczasie przez myśl przechodził mu temat "więzi umysłu" z Violet, że połączenia nie da się zerwać, a przynajmniej w tym momencie, i że gdy jednej osobie coś się poważnego stanie, druga może to odczuć, co ostatecznie zrozumiał, że gdy jedna umrze, ciągnie za sobą drugą osobę. Za bardzo się tym nie przejął, gdyż już raz był bliski śmierci, ale że vantar zadziałał w odpowiednim momencie, nie odniósł żadnych poważnych obrażeń.

12 sierpnia 2025

Od Violet cd. Eliasa

— Jak już wspominałam — zaczęłam, siadając przy stole i zerkając na brata. To hit, że dalej się nie obudził. Musieli długo i nad wyraz hucznie balować. — Nie wiadomo, gdzie podział się ten facet. Xavier czy coś tam — zerknęłam na brata, ale ten dalej smacznie spał, więc nie mógł potwierdzić ani zaprzeczyć, czy dobrze zapamiętałam imię. — Nazwiska nie znam, Liam z resztą chyba też nie, co utrudnia znacząco robotę. Natomiast przerzucę ci wspomnienie jego wyglądu z głowy mojego brata, jak z łaski swojej w końcu wstanie.
— Co zrobisz? — Elias uniósł brew w wyrazie zdziwienia. A no tak, nie wytłumaczyłam mu, jak działa ta więź, którą nieopatrznie między nami stworzyłam... Ale, na swoją obronę mogłabym powiedzieć, że podobno im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

11 sierpnia 2025

Od Eliasa cd. Violet +18

Tw.: +18
Po intensywnej i jakże namiętnej nocy z Violet zasnęli wtuleni w swoje rozgrzane ciała, pozwalając sobie na długi i głęboki sen. Pierwszy obudził się Elias, który od razu zerknął w stronę zegara naściennego, który wskazywał godzinę dziewiątą rano. Cicho odetchnął, lekko się przeciągnął i ostrożnie wstał z łóżka, nie budząc tym ciemnowłosej, która akurat leżała na boku, tyłem do niego, odsłaniając swoje nagie ciało. Zmierzył ją wzrokiem i nadal mu się podobała, gdzie przeważnie po tak długim czasie miał już kolejną pannę i zapominał o każdej poprzedniej. Coś go przy niej trzymało, lecz nadal nie wiedział, co dokładnie. Po chwili przemyśleń nakrył kobietą kołdrą, żeby jej nie przewiało, po czym opuścił sypialnię, zamykając za sobą drzwi. Skierował się do łazienki, żeby wziąć prysznic oraz ubrać się w świeże ciuchy, jednocześnie nastawiając krótkie pranie.

2 sierpnia 2025

Od Violet cd. Eliasa +18

Tw: yyyyyy, kawałkowanie martwej owcy... i +18 nie pytajcie
Nie mogę powiedzieć, żebym się ich starcia nie spodziewała... Mimo to widok bójki ukłuł mnie w serce. Pokaz siły pokazem siły, natomiast Liam zdecydowanie przesadził. Nigdy jeszcze aż tak się nie zawziął na jakiegokolwiek faceta w moim otoczeniu, a ja nie do końca potrafiłam stwierdzić, czym Elias w jego oczach mógł różnić się od pozostałych...
Może tym, że mu wcześniej o nim nie wspominałam. Albo mógł w jakiś sposób domyślić się, że połączyłam się z nim umysłem.

30 lipca 2025

Od Eliasa cd. Violet

Tw.: Przemoc, wulgaryzmy.
Pierwszy raz od wielu dni udało mu się zasnąć od razu, nie mając przy tym koszmarów czy nagłych pobudek powodowanych przez nagłe przewracanie się małych mebli, czy upadających naczyń. Jego umysł chwilowo się wyciszył, dając mu kilka godzin snu, niczym po mocnym blancie, lecz i to nie mogło przecież wiecznie trwać. Gdy tylko usłyszał obcy męski głos, od razu się wybudził, kierując wzrok w stronę źródła dźwięku, gdzie ujrzał wysokiego mężczyznę. Kobieta zareagowała w tym samym czasie, od razu opieprzając go za nagłe wejście do jej domu. Jak się okazało, był to jej brat - Liam, drakonid. To o nim wcześniej wspominała i prawdopodobnie to przez niego Vi ma teraz problemy. Elias nie spuszczał z niego wzroku, nerwowo ściskając mięśnie żuchwy, powstrzymując się oczywiście od zglebowania mężczyzny i wyjaśnieniu sobie kilku spraw. Tak, Cortes jest skory to bitki, lecz potrafi się też pohamować, żeby nie zabić przypadkowego człowieka, który tylko krzywo na niego spojrzał.