11 września 2026

Od Aliny cd. Waltera

Wciąż czuła lekkie pieczenie na policzku w miejscu, którego dotknął. Silniejsze mrowienie w okolicy talii i szyi. Usta natomiast paliły ją żywym ogniem. Gdy język Waltera badał jej usta, Alina nie mogła się nadziwić temu, jak naturalnie przychodzi jej otwieranie się przed nim, jak jej ciało wygina się i idealnie uzupełnia kształt jego twardego ciała. 
Już sięgała palcami do wypukłości widocznej przez jego spodnie, a uderzenie pioruna sprawiło, że adrenalina skoczyła jej jeszcze mocniej i w miejscu między jej udami rozlało się ciepło, ale żar między ich ciałami niespodziewanie opadł... a raczej, co odczuła od razu, został ochłodzony przez Mercera. Nie wiedziała, czy właśnie uświadomił sobie, że przekroczył służbową granicę i poczuł zażenowanie – czy może wyczuł wcześniej zagrożenie w postaci spadających drzew? Nie wiedziała, czy chce się tego dowiedzieć.

8 września 2026

Od Yassina cd. Luthera

Yassinowi, na widok Luthera wypowiadającego się w popołudniowych wiadomościach, opadła szczęka. Strzelił wzrokiem na mężczyznę (lekko uśmiechniętego, podejrzane), potem znowu na telewizor, upewnił się, że to na pewno ta sama osoba, a gdyby nadal miał wątpliwości, pasek na ekranie krzyczał pogrubionym drukiem: LUTHER FIREBANE, NAJLEPSZY ŁOWCA W VIPERS.
Zapomniał o oddychaniu, nabrał powietrza ze świstem, tym razem, dla równowagi, trochę się zapowietrzył, przestał być blady, zrobił się lekko czerwony, wypalił na wydechu:
— I TO PRZEDE MNĄ UKRYWAŁEŚ, BARANIE?

3 września 2026

Od Marche cd. Violet

Ha! Moja Absolutnie Niezawodna Kobieca Intuicja ponownie mnie nie zawiodła, bo oto i na horyzoncie zjawiła się kolejna osoba skłonna sypnąć groszem jakże biednej, opuszczonej, osamotnionej, uciemiężonej, koszmarnie zmarzniętej, ALE jakże zjawiskowo prezentujące się dziewczynie. Czyli mnie ♥

Od Nivana cd. Eirika

Nivan spojrzał na Eirika, który zniknął w łazience. Pokręcił rozbawiony głową, po czym poszedł do kuchni posprzątać. Nie zajęło mu to sporo czasu, a Skugge nadal nie wychodził z łazienki. Dlatego podszedł do drzwi i do nich zapukał. 
— Żyjesz tam? — spytał, odsuwając się nieco, co było dobrym pomysłem, bo czarnowłosy otworzył drzwi, jak poparzony. Mruknął coś pod nosem i szybko udał się do salonu.

Od Minkiego cd. Lucille

Atmosfera w mieszkaniu sprawiała wrażenie spokojnej, ale była to tylko obłuda dla napięcia, które powoli i nieubłagalnie nadchodziło. Minki w końcu wypuścił Lucille ze swojego uścisku, pozwalając jej wstać i pójść do kuchni, skąd po chwili wróciła z pozostałą resztką tartaletek, bo te, które przyniosła wcześniej, zostały zjedzone w ciągu kilku minut. Dlatego ani ona, ani Minki nie zdołali się załapać. Fox wziął jedną tartaletkę z tacki, którą przyniosła Lu, za co oberwało mu się w tył głowy. Gdyby wziął wytrawną przekąskę do ust, zapewne by się nią zakrztusił, a kobieta jedynie wzruszyłaby na to cierpko ramionami. 
— To dla gości — oznajmiła, odkładając resztę przekąsek na tacę, która już od jakiegoś czasu była pusta.
— Ja też jestem gościem! — zaprotestował, zjadając w końcu jedną z przekąsek, którą udało mu się zabrać. — Chyba że traktujesz mnie jak swojego współlokatora. 

2 września 2026

Od Eirika cd. Nivana

Nivan mnie pocałował.
NivanmniepocałowałNivanmniepocałowałNivanmniepocałowałNivanmniepocałowałNivanmniepocałowałNivanmniepocałowałNivanmniepocałowałNivanmniepocałował
— Cały dzień się szczerzysz jak głupi do sera, nie da się być już bardziej oczywistym.
Rzuciłem w Saga poduszką zgarniętą z kanapy. Nivan mnie pocałował.
Ale zaraz potem przeprosił, że to zrobił.

1 września 2026

Od Sabara cd. Liama

Katastrofa. Wszystko, co się dzisiaj wydarzyło, cała próba porwania, wszystkie moje decyzje — Jedna. Wielka. Katastrofa. Dawno nie wpakowałem się w tak beznadziejną sytuację, nie pamiętałem, kiedy ostatnim razem miałem tak przejebane (chociaż?... w sumie znalazłoby się kilka równie nieciekawych sytuacji. Na przykład wtedy, gdy wytoczono mi proces w Reyanie, a tamtejszy sąd skazał mnie na piętnaście lat bezwzględnego więzienia w Kernowie, twierdzy o zaostrzonym rygorze otoczonej z każdej strony morzem. Albo wtedy, gdy po pół roku udało mi się zbiec, a prokuratura, odpłacając mi pięknym za nadobne, podpisała na mnie pierwszy zaoczny wyrok śmierci). No dobrze, nie było za ciekawie, ale bywało gorzej, mimo to jakoś nie łudziłem się, że uda mi się jeszcze jakimś sposobem odwrócić sytuację, przechytrzyć smoka i, zgodnie z życzeniem Fadiego, dostarczyć go Ansarim. W tej chwili myślałem już wyłącznie o tym, jak ratować własną skórę.

Podsumowanie nr 14

Dzień dobry!

Sierpień przeminął w akompaniamencie ostatnich ciepłych dni, przeplatanych z wiatrem i pożegnaniem wakacji. W sklepach pojawiły się letnie wyprzedaże, które spowodowały istne zawirowanie, a w międzyczasie na sklepowych półkach ukazały się pierwsze jesieniarskie ozdoby. Dynie, koce z motywem Halloween, dyniowe jamniczki czy bidony z jesieniarskimi motywami również ujrzały światło dzienne. A to dopiero wrzesień — dla niektórych oznaczający powrót do szkoły, dla innych koniec urlopu, a dla jeszcze innych… początek wypoczynku!

31 sierpnia 2026

Od Lucille cd. Minkiego

Raz na wozie, raz pod wozem, jak to mówią...
Trudno mi było powiedzieć, co było bardziej zaskakujące w całej tej sytuacji, która się wydarzyła dzisiejszego popołudnia — to, że ktoś wynajął detektywa, żeby śledził moje poczynania, czy to, że dziwnym zbiegiem okoliczności ten detektyw okazał się być kitsune, a w dodatku byłym Minkiego, którego Hyuk ewidentnie uwielbiał...?! Gdy poszłam do salonu z herbatą i jakimiś ogarniętymi na szybko tartaletkami z hummusem, moim oczom ukazała się scena rodem z jakiejś telenoweli. Minki siedział na fotelu, patrząc z miną wyrażającą niedowierzanie na widok tego, jak Hyuk tarzał się na kolanach przedstawionego mi dopiero co trzeciego kitsune, ku uciesze tego ostatniego. Rodzinny zjazd po latach.
Czy ja wylądowałam w wariatkowie?

29 sierpnia 2026

Od Minkiego cd. Lucille

Minki czekał na swojego brata przy barze, nieszczególnie zainteresowany tym, co się wokół niego dzieje. Przeglądał social media w spokoju. No, o ile siedzenie w barze, w akompaniamencie głośnej muzyki, drących się w tle ludzi, którzy próbowali śpiewać w rytm lecącej piosenki, myląc przy tym tekst, można nazwać siedzeniem w spokoju. Szczegół tak? Hyuk miał się przebrać i wyjść, ale nie wychodziło mu to, bo, kiedy zmierzał na zaplecze, był wołany z powrotem przez swoich współpracowników. Dzisiejszy wieczór klienci postanowili nawiedzić bar niczym chmara komarów, co uniemożliwiało swobodne wyjście z pracy. 

28 sierpnia 2026

Od Lucille cd. Minkiego

Zajęcia przebiegły płynniej, niż się spodziewałam. Zazwyczaj nie prowadziłam tego przedmiotu, ale znajomy poprosił mnie o zastępstwo. W swoim monologu, jaki przy tym wygłosił, wspominał coś, że ma od dawna umówionego na ten dzień lekarza, do którego czekał pięć lat (choć potem była mowa o dwóch latach? roku?), potem napomknął, iż tematem przewodnim tego tygodnia są kitsune, patrząc na mnie z jakimś takim dziwnym błyskiem w oku, którego genezy nie potrafiłam wyłapać. Na koniec, ponieważ wciąż nie rozumiałam, dlaczego w zasadzie to ja mam wziąć zastępstwo, a nie ktoś z jego katedry, kto faktycznie studiuje rasy magicznych stworzeń, popisowo załamał ręce, popatrzył na Mel, w tym czasie siedzącą przy swoim biurku obok, z każdą chwilą zdawało się, że z coraz większym trudem powstrzymuje się od śmiechu.
— Lucille, nie znasz przypadkiem jakiegoś kitsune? — zapytała w końcu, odpowiadając na spojrzenie czarodzieja. — Wydaje mi się, że prawie tydzień przychodził tu z tobą taki jeden... Jakby się zastanowić, to dość często go z tobą widuję. Wiesz, ten, co mówisz, że to tylko przyjaciel.