Przez chwilę nie wiedziałem co się właściwie stało. Jeszcze przed momentem stałem przy krawędzi basenu. Pozowałem do jakiegoś idiotycznego zdjęcia Ardala, a teraz wszystko wokół mnie było rozmyte i mokre. Spojrzałem w górę, nad taflą widniała tylko zniekształcona sylwetka mężczyzny. Opadłem niżej niemal dotykając dna basenu i znieruchomiałem. Cierpliwie czekałem by zobaczyć czy ten krasnal wpadnie w panikę. Z dołu widziałem, jak podchodzi bliżej i próbuje ocenić czy już się utopiłem. Miałem ochotę prychnąć, ale wtedy naprawdę bym się utopił.
Gdy Ardal już miał wskoczyć do wody, nagle odbiłem się od
dna basenu i wypłynąłem ku powierzchni. Wynurzyłem się i zanim zdążył
zareagować, chwyciłem go za rękę i pociągnąłem za sobą. Wydał z siebie krótki
krzyk, a gdy się wynurzył w moją stronę poleciała wiązanka przekleństw. Parsknąłem
śmiechem, gdy znalazł się obok mnie. Ociekający wodą i z włosami przyklejonymi
do czoła. Posłał mi mordercze spojrzenie.
— No proszę, proszę. — powiedziałem niewinnie
— Jesteś kompletnym idiotą… — warknął cicho zaczesując włosy do tyłu. — Gdybyś
naprawdę się utopił…
— Ale się nie utopiłem. — wszedłem mu od razu w słowo. — Rozczarowanie musi być
ogromne co komorniku?
— Ani słowa. — powiedział twardo unosząc palec, zaśmiałem się cicho pod nosem i
podpłynąłem do krawędzi basenu łapiąc za swoją puszkę energetyka.
— Bo co? — uśmiechnąłem się pod nosem, gdy wziąłem małego łyka. — Znowu
wrzucisz mnie do basenu?
— Wkurwiasz mnie. — odparł zirytowany i podpłynął bliżej, obserwowałem z
zadowoleniem jak wychodzi z basenu. Mój wzrok prześlizgnął się z jego twarzy na
jego tyłek. Zagwizdałem cicho a Ardal w reakcji odwrócił się i jeszcze pchnął
mnie głębiej do basenu. Zaśmiałem się głośno twardo trzymając w dłoni puszkę.
— Też cię lubię. — mruknąłem puszczając mu oczko. — Mam nadzieję, że szybko
biegasz, bo jak cię dorwie to nie tylko ubrania będziesz miał mokre.
285 słów
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz