Stłumił westchnienie, nieprzekonany, jak powinien się zachować, co powiedzieć. Idąc z Lucą do „Caballero Cigar”, nie spodziewał się, że zwykła rozmowa przy drinku przybierze taki obrót. Znając Lucę (krótko i powierzchownie, ale zawsze) nie pomyślałby, że mężczyzna mógłby być skory do dzielenia się swoją trudną przeszłością, przykrymi wydarzeniami z dzieciństwa, tymczasem opowiedział mu o swoich traumach, o przemocowym ojcu uzależnionym od alkoholu.
Przeszło mu przez głowę, że... chyba dostąpił swego rodzaju wyróżnienia. A przynajmniej nie sądził, żeby Luca rzucał ciekawostkami o swojej patologicznej rodzinie na prawo, lewo w towarzystwie pierwszej lepszej napotkanej osoby. Zresztą... dlaczego podzielił się tym akurat z nim? Nie znali się długo i chyba nawet niezupełnie się lubili, a przynajmniej przez większość czasu traktowali się nawzajem półżartem, z dystansem albo szorstko. Może ocenił Lucę pochopnie? Trochę zbyt surowo? Mężczyzna miał nieciekawą przeszłość, może to wszystko, jego charakter i sposób bycia, skrywało jakieś drugie dno? Luca nie miał w życiu lekko, swoje przeszedł, może Ardal powinien być wobec niego... nieco bardziej wyrozumiały?