— Chyba jaja sobie robisz.
Stałam z dłońmi opartymi na biodrach u szczytu kanapy, patrząc z góry na rozwalonego na niej Liama, ewidentnie udającego, że śpi. Oddychał za szybko, żeby miało to być dla mnie wiarygodne. Idiota.
Co śmieszne, na fotelu obok, także w pozycji ,,na wznak", wyłożył się Elias. Gdy w pierwszej chwili po powrocie do domu go zobaczyłam, przeżyłam drobny szok. On? Z moim bratem? Przy stole z kolei, z twarzą na stole, akurat już nie udawał, tylko faktycznie spał, prawdopodobnie grubo wstawiony Walter.
W domu cuchnęło alkoholem i szlugami.
