Spodobała mu się relacja z Aliną, choć jeszcze wczoraj zwracali się do siebie "per pan/pani" używając swoich stopni służbowych. Dzisiaj natomiast wszystko nabrało tempa - poczynając od przekopania ogródka przez Waltera, kończąc na niestety samotnej kąpieli w jej łazience. Jednak pojawił się jeden problem, gdy wyszedł już z wanny i stanął nagi na dywaniku - nie dostał ręcznika, a jedyny, jaki widział, był ręcznik do rąk przy umywalce. Będąc facetem, a nie świnią, pozwolił sobie na ostrożne zaglądnięcie do szafek, żeby zlokalizować świeży ręcznik, nie zwracając uwagi na inne znajdujące się tam rzeczy. Gdy zajrzał do trzeciej szuflady, zlokalizował potrzebną mu rzecz, wytarł się, przetarł wilgotne włosy, po czym powiesił ręcznik na suszarce, podłogę natomiast przetarł mopem, który stał w kącie łazienki. Zostawiając po sobie porządek, ubrany skierował do salonu, gdzie zastał Alinę siedzącą na kanapie, która nadal przeglądała akta w laptopie. Stanął za nią, opierając się o kanapę i na chwilę wstrzymał oddech... Znalazła to, czego znaleźć nie powinna. Westchnął cicho, chcąc choć trochę rozładował napięcie, które powoli zaczęło się w nim budować, lecz niewiele to pomogło.