24 lutego 2026

Od Aliny cd. Waltera

Wspomnienie to proces, w którym nasze zmysły rejestrują informacje – skupiska neuronów organizują się wtedy w mózgu i zastygają w jakiś wzór. Potem mózg wytwarza substancję chemiczną, która staje się emocją, która zostawia trwały ślad w substancji szarej mózgu. Tak właśnie tworzy się wspomnienie... tym sposobem w mózgu oraz ciele istnieje przeszłość. Dane wspomnienie mózg może odtwarzać w kółko, jak film. Im silniejsza emocja, tym silniejsze i łatwiejsze do wywołania wspomnienie.
A najbardziej traumatycznym wspomnieniem każdej istoty jest śmierć.

23 lutego 2026

Od Violet — Święto pączków

Idąc przez miasto z zamiarem znalezienia jakiejś kawiarni, gdzie ostały się jeszcze dobrej jakości pączki, których nie trzeba było zamówić tydzień wcześniej, co i rusz mijałam roztrajkotane pary czy jakiś znajomych gadających ciągle tylko o jednym. Walentynki. W pewnym momencie usłyszałam rozmowę przechodzących trzech dziewczyn lat może szesnaście. Rozważały zażarcie, co jedna z nich dostanie od swojego chłopaka z okazji tego święta. Bukiet dwunastu róż? Domowe czekoladki? Wielki pluszowy miś? A może wyjście do kina? Do parku rozrywki?
Popatrzyłam na nie z góry z politowaniem. Dzieciaczki. Zero świadomości, co w życiu jest naprawdę ważne. Miłość przyjdzie i zaraz przeminie, natomiast dobre jedzenie? Cieszy zawsze tak samo, nie zawodzi, do tego pozwala dostąpić prawdziwie szerokiej gamy przyjemności...

Od Eirika — Walentynkowe zakłady

Mogłem się tylko domyślać, co wyciągnęło Nivana z łóżka tak wcześnie rano, do tego od razu w pełni rozbudzonego i z paniką w oczach. Czy był to smród spalenizny, czy drący się wniebogłosy Sag nad jego uchem? Zdaje się, że walcząc z palącą się zawartością patelni usłyszałem dochodzące z sypialni: Wstawaj i zrób coś, bo wszyscy tu zginiemy!!! Dzięki, Maxiu, twa wiara we mnie zawsze wzrusza... Naprawdę, nie zasłużyłem sobie na takie zaufanie z twojej strony!
Ale zacznijmy może od początku.

22 lutego 2026

Od Minkiego — Pączkowe love by kitsune II

Tłusty Czwartek to dla Minkiego nic innego jak dzień jedzenia pączków. W swoim życiu jadł ich naprawdę wiele, ale nigdy nie próbował ich zrobić. Nikt wokół również nieszczególnie uwielbiał je robić, a samemu nie uśmiechało mu się robić. Dlatego zawsze kupował je w marketach lub w piekarniach. Tym razem miał zrobić własne pączki razem z Lucille, która się zaoferowała. 
Kitsune zdecydował się pójść jeszcze do kilku miejsc, aby dokupić kilka pączków, jakby im nie wystarczyło tyle, ile zrobią. Jednak ze względu na to, że dzisiaj było święto pączków, to cóż. Kolejka do jego ulubionej piekarni ciągnęła się aż do rynku. Ciężko westchnął, decydując się odpuścić tam zakup. Następnym przystankiem był market.

Od Lucille — Pączkowe love by kitsune I

— Rozumiem, że raczysz sobie żartować, przynosząc mi to do mieszkania.
Mina Minkiego wyrażała konsternację. Spojrzał zdziwiony na trzymany przez siebie karton pełen pączków z marketu, który właśnie bezrefleksyjnie postanowił nam sprezentować. Nie, żebym nie doceniała gestu, po prostu...
Założyłam ramiona na piersi i westchnęłam ciężko.

20 lutego 2026

Od Nivana — Walentynkowe wyzwanie

Nivan rano obudzony został przez dzwoniący telefon, który ukryty był pod poduszką. Mruknął niezadowolony, po omacku szukając urządzenia, bez otwierania oczu. Święcie przekonany, że wyłącza budzik, po chwili usłyszał w telefonie głos. Kogo? Eirika.
— Wstawaaaaaaaaaaaaaaaj! — niemalże wydarł się do słuchawki, przez co telefon wypadł z ręki Nivana i spadł, na szczęście, na poduszkę. 

Od Nivana cd. Eirika

Udał, że cała sytuacja nie miała miejsca. Przewrócił oczami, usiadł na stołku, ciężko wzdychając. Vanessa podsunęła kawałek pizzy pod nos kolegi, który niechętnie wziął jedzenie do ręki. Nawet nie wspominał, że na zapleczu miał obiado-kolację, której zrobił trochę (bardzo) za dużo. Jednak widząc, że temat pizzy podłapała jedna i druga strona, to nie pozostało mu nic innego, jak tylko przystać i zjeść późną kolację.
Eirik sam zjadł całe opakowanie i jeszcze próbował śmignąć coś od Vanessy, która uderzyła go po rękach. Kobieta w końcu jednak się zirytowała i zabrała swój karton na zaplecze, wytykając język czarnowłosemu. Natomiast przyniosła jeszcze jeden kawałek dla Nivana, mówiąc, że ma zjeść, bo marnie wygląda. Siłą wręcz wcisnęła mu pizzę do buzi. A Eirik jedynie się temu przyglądał i na bieżąco wszystko komentował. 

19 lutego 2026

Od Ardala cd. Luci

Odebrał teczkę, przebiegł wzrokiem po umowie. Sprzedający z ciekawym nazwiskiem, tu literówka, tam następna... Ardal zmarszczył brew, spojrzał najpierw na właściciela samochodu, potem znowu na papier, coś go tknęło, z ciekawości obejrzał dokument pod światło. Fałszywka? Mniejsza, pomyślał wzruszywszy ramieniem, chowając teczkę do akt. Nie mam czasu, skieruję to do kancelarii, niech oni to prześwietlą, a jak puszczą sfabrykowany dokument, to, cóż, konsekwencje nie spadną na mnie.

18 lutego 2026

Od Aleistera — Walentynkowe Podróże I

18+... I guess?

Aleister prawie w ostatniej chwili uniknął lecącego w jego kierunku talerza. Porcelanowego, z ręcznie malowanymi kwiatami; z gatunku tych, które wyciąga się tylko na specjalne okazje. Teraz? Pozostały jedynie okruchy, które uderzyły o podłogę z bolesnym grzechotem. Mężczyzna westchnął cicho, uniósł dłoń w uspokajającym geście.
— Kochanie. Posłuchaj mnie — zaczął, ale prawie od razu zamilkł na widok surowej twarzy Sahiba. Czarodziej nie miał zamiaru wysłuchiwać kolejnych tłumaczeń ze strony Crowley’a, nie. Nie tym razem. Sam wycelował oskarżycielsko profesorsko-rodzicielski palec w kierunku drugiego z nich.

17 lutego 2026

Od Azury cd. Nesima

Biłam się z myślami, co powinnam zrobić z ofertą mężczyzny. Czym się kierować, którego swojego wewnętrznego głosu posłuchać. Tego, który kazał trzymać się jak najdalej od wszystkiego, co zwraca na mnie przesadną uwagę otoczenia? Nie... Odkąd tylko mężczyzna wspomniał, że jego pokaz ma charakter charytatywny, wiedziałam, iż nie będę już potrafiła postawić na pierwszym miejscu tego, czego sama chcę. Wszak w życiu są sprawy ważniejsze od panicznego tkwienia w obrębie własnej strefy komfortu. Czymże jest chwila męczenia się w jakimś nietypowym dla mnie stroju, bycia obserwowaną przez dziesiątki ludzi, jeśli zestawimy to z możliwością realnej pomocy osobom, które tej pomocy potrzebują.

16 lutego 2026

Od Eirika cd. Nivana

Czy miałem generalnie dość wszystkiego po kolejnym zjebanym dniu w pracy, który zakończył się znacznie później, niż planowałem? Do tego zaraz po powrocie do mieszkania przywitały mnie opętańcze jęki duchów okupujących moją chałupę? A Sag miał wyjątkowo cięty humor, co skłoniło go do rzucania co rusz jakiś pojebanych i mało śmiesznych żartów? Na dokładkę moje próby zaśnięcia zaraz po wejściu do mieszkania zostały brutalnie przerwane przez jakąś parę gołąbeczków, wyjątkowo głośno dającą wszystkim znać, że właśnie się całkiem dobrze bawią?